Czy miesiączka musi boleć?

Dodany 12.01.2016

Dobrze, że jestem facetem, bo cierpień niektórych kobiet w okresie miesiączki pewnie bym nie zniósł. Choć z drugiej strony uważam, że ból związany z codziennym goleniem się jest nawet gorszy od opisywanej przypadłości. U około 40% zwykle młodych kobiet bóle w podbrzuszu pojawią się najczęściej pierwszego dnia miesiączki, znacznie rzadziej dzień lub dwa przed krwawieniem, a sam czas trwania takich dolegliwości zwykle nie przekracza kilku dni. Mimo to, nawet te kilka dni mogą być nad wyraz uciążliwe. Charakter takich dolegliwości może być ciągły lub w postaci skurczów (pulsacyjny). Jak wspomniałem wyżej dotyczy zwykle dołu brzucha, ale promieniować może też do okolicy lędźwi. Jakby tego nie było dosyć opisanym dolegliwościom towarzyszyć może rodzaj „aury” w postaci bólu głowy, braku apetytu, mdłości, czasem wymiotów, biegunki, zmęczenia i rozdrażnienia czyli objawów, których doświadcza 40% biednych małżonków kobiet dotkniętych opisywaną przypadłością. Istotą bólu menstruacyjnego są prostaglandyny stanowiące grupę, można powiedzieć hormonów, które są pochodnymi kwasu arachidonowego (występuje on w orzeszkach arachidonowych oraz właśnie w człowieku), których zadaniem jest regulacja procesów fizjologicznych, w tym aktywności skurczowej gładkich mięśni macicy. Nadmierne ich wydzielanie (parakrynne, czyli ograniczone do macicy) powoduje nadmierne jej kurczenie się, co generuje zaburzenia krążenia krwi w tym narządzie, czego efektem mogą być dolegliwości bólowe. Taki mechanizm nie jest wyjątkowy, bowiem występuje podczas każdej miesiączki (albo używają modnego ostatnio słowa: miesięcznicy), co warunkuje złuszczenie się i usunięcie endometrium z jamy macicy. Zupełnie podobny efekt występuje podczas porodu, co warunkuje skurcze porodowe macicy i „wypchnięcie” dziecka na zewnątrz, jednak w dolegliwościach opisywanych w artykule mimo wszystko intensywność doznań jest znacznie mniejsza. Przedstawiony mechanizm powstawania dolegliwość dotyczy występowania tzw. pierwotny bólów miesiączkowych. Istnieje również pojęcie wtórnych bólów miesiączkowych, które mogą towarzyszyćinnym chorobom żeńskiego układu rozrodczego, takim jak przewlekłe zapalenie przydatków, mięśniaki, tyłozgięcie macicy i endometrioza. Warto zwrócić uwagę, że ta ostatnia choroba może dawać objawy, które swoją charakterystyką mogą przypominać bóle okołomiesiączkowe, a której diagnostyka i leczenie jest z goła inne.

Jednym ze sposobów leczenia opisywanych dolegliwości, a stosowanych od wieków przez nasze prababki, jest przykładanie ciepłych okładów w okolicę podbrzusza, termoforów, butelek wypełnionych ciepłą wodą, poduszek elektrycznych i ciepłych kąpieli (wedle obowiązujących standardów jednoczesne stosowanie poduszki elektrycznej z kąpielą nie jest jednak wskazane). Takie zabiegi wykorzystują właściwości ciepła, które ma udowodnione działanie rozkurczające, bo jak wspomniano wcześniej skurcze mięśniówki macicy, jak również mięśni okolicznych narządów (jelit) nasilają wspomniane dolegliwości. Herbaty ziołowe zawierające w swym składzie substancje rozkurczające to kolejna składowa narzędzi obronnych. Zioła takie jak rumianek, malina, imbir, jak również Olejki zawierające bazylię, jaśmin, lawendę przez wieki służyły ludziom do łagodzenia skurczów menstruacyjnych. Również i masaż wykonany przez czułego i rozumiejącego istotę problemu partnera (partnerkę) też ma działanie kojące, uspokajające i w pewnym sensie rozkurczające, o czym Chińczycy wiedzieli od tysięcy lat.

I w końcu moja ulubiona farmakoterapia. Stosowanie grupy klasycznych niesterydowych leków przeciwzapalnych, tzw. NLPZ w pewnym stopniu uderza w sedno opisywanych przykrych dolegliwości, ponieważ ich mechanizm działania w tym wypadku polega na hamowaniu działania enzymu o nazwie cyklooksygenaza, który warunkuje powstawanie prastaglandyn ze wspomnianego już kwasu arachidonowego. Zatem są prostaglandyny – jest skurcz – jest ból. Nie ma prostaglandyn – nie ma skurczu – nie ma bólu. Warto wspomnieć jednak, że stosować można większość preparatów NLPZ z wyjątkiem kwasu acetylosalicylowego (np. Aspiryna). Lek ten w szczególny sposób działa na płytki krwi hamując ich aktywność zlepną, co może wiązać się z dłuższym i bardziej obfitym krwawieniem miesiączkowym.

Oprócz NLPZ znane są inne leki działające objawowo, które stosowane w okresie bólu miesiączkowego przynoszą istotnie spektakularne efekty. Są to preparaty z grupy leków rozkurczowych. Jednym z ich przedstawicieli jestdrotaweryna(np. NoSpa). Jest to syntetyczna pochodnapapaweryny, której mechanizm działania polega na hamowaniu aktywności fosfodiesterazy, co nasila produkcje cAMP i zwiększa napływ jonów wapnia do komórek mięśni gładkich macicy.Suma sumarumtaki dość skomplikowany mechanizm hamuje aktywność skurczową, która stanowi  jeden z najistotniejszych elementów powodujących wystąpienie bólu miesiączkowego. Aktywność rozkurczowa tej grupy leków dotyczy nie tylko macicy, ale również innych narządów posiadających mięśnie gładkie, takich jak choćby przewód pokarmowy, układ moczowo-płciowy oraz drogi żółciowe, których nadmierna aktywność skurczowa w okresie około miesiączkowym może być uciążliwa. Pamiętać zatem należy, że o ile noszenie w damskiej torebce poduszki elektrycznej lub termoforu może być nieco krępujące, o tyle posiadanie w kieszeni zestawu ratunkowego składającego się z dwóch leków wyżej wymienionych grup powinno dotyczyć każdej kobiety, która comiesięczne dotknięta zostaje nieprzyjemną, a opisaną w artykule dolegliwością.

Na koniec warto zaznaczyć, że jeżeli charakter bólów menstruacyjnych nieoczekiwanie zmieni się, ulegnie nasileniu, będzie im towarzyszyła np. gorączka, spadek masy ciała lub inne niespotykane wcześniej objawy to zawsze i szybko należy udać się do ginekologa w celu pogłębienia ewentualnej diagnostyki.

Komentarzy

  • Komentarz oczekuje na akceptację 11 miesięcy, 3 tygodnie temu

Nowy komentarz