Ludzie po przeszczepie serca zaczynają w jakimś stopniu upodabniać się do dawcy narządu.

Podobno biorcy przyjmując serce od danej osoby przejmują także niektóre jej cechy i przyzwyczajenia. Czy to możliwe? Co o tym sądzicie?

obalam potwierdzam riposta

Próby weryfikacji mitu (12)

27.10.2012 przez Damian Z - Inny: Ratownik Medyczny/Student Pielęgniarstwa
obalam

Cechy charakteru zależną są od mózgu nie od serca. Mięsień nie ma funkcji myślenia, widzenia itd

28.10.2012 przez Bartosz Maczkowski - Student medycyny: Student UMLub i WUM
obalam

Jest to mało prawdopodobne bo na to kim jesteśmy wpływa wiele czynników jak na przykład otoczenie w którym żyjemy, ludzie których spotykamy czy nawet nasza dieta.

29.10.2012 przez Agnieszka Kaczmarek
obalam

Serce to tylko mięsień. Po jego przeszczepie biorca nie nie dziedziczy po dawcy żadnych cech.

16.11.2012 przez Rachela - Inny: przyszły ortopeda
potwierdzam

Zdarzały się takie przypadki.

21.11.2012 przez Wiktoria G. - Inny: Uczeń
obalam

Serce to mięsień i myślę, że nie ma takiej opcji by ludzie po przeszczepie serca zaczynali upodabniać się do dawcy narządu. Bardziej pasuje to do mózgu.

1.12.2012 przez Marcin Musiał - Student medycyny: Pomorski Uniwersytet Medyczny
obalam

Sceptycy, nawet jeśli nie podają powyższych historii w wątpliwość, zwracają uwagę, że na świecie przeprowadzono dziesiątki tysięcy transplantacji - 70 przypadków domniemanych zmian osobowości to niewiele. Chorzy przed operacją przeszczepu stoją w obliczu śmierci - nic dziwnego, że taki stres, wynikający z sytuacji ostatecznej, zmienia charakter i spojrzenie na życie. Po operacji pacjentom podawane są silne leki zapobiegające odrzuceniu transplantu - one także mogę mieć wpływ na pracę mózgu. Prof. Schwartz odpowiada, że zmiany osobowości po transplantacji przebiegają w sposób zbyt dokładny - biorca zawsze w jakimś stopniu upodabnia się do dawcy. Czy może to być dziełem przypadku?

Kwestia ta wymaga dalszych badań. Wnioskami naukowca z Arizony zainteresowali się już lekarze chińscy, którzy opracowali program monitoringu pacjentów po przeszczepie.

20.12.2012 przez Klaudia Ksepko - Student medycyny: studentka 6. roku
obalam

Jest to mit. Takie były obawy odnośnie przeszczepień na samym początku rozwoju transplantologii. Obawiano się, że nastąpić może zmiana osobowości biorcy, jeśli zaś chodzi o dawcę, to z przykrością myślano, iż stanie on okaleczony na Sądzie Ostatecznym. To przekonanie przetrwało do dziś, można tym tłumaczyć często spotykany opór rodziny do pobierania narządów od zmarłych.

23.12.2012 przez agatamaszczyk - Student medycyny: student
potwierdzam

Niewiarygodne, a jednak. Pojawiaja sie przypadki, ze osoba- dawca nabierala po przeszczepie cech osobowosci biorcy. Polecam ciekawy artykul w linku.

26.12.2012 przez kontousuniete - Student
obalam

To zupełnie normalne, że ludzie po przeszczepie zastanawiają się czy wciąż są sobą, skoro w ich piersi bije nie-ich-serce.. Nie ma żadnych dowodów na to, że wraz z sercem zostają przeszczepione komórki, które niosą ze sobą jaką pamięć związaną z charakterem dawcy

27.12.2012 przez Tomasz Wacikowski - Student medycyny: Przewodniczący SKN Kardiologii Dziecięcej IP-CZD
obalam

Na świecie przeprowadzono dziesiątki tysięcy transplantacji - 70 przypadków domniemanych zmian osobowości to niewiele. Chorzy przed operacją przeszczepu stoją w obliczu śmierci - nic dziwnego, że taki stres, wynikający z sytuacji ostatecznej, zmienia charakter i spojrzenie na życie. Po operacji pacjentom podawane są silne leki zapobiegające odrzuceniu transplantu - one także mogę mieć wpływ na pracę mózgu. Prof. Schwartz odpowiada, że zmiany osobowości po transplantacji przebiegają w sposób zbyt dokładny - biorca zawsze w jakimś stopniu upodabnia się do dawcy. Czy może to być dziełem przypadku?

Kwestia ta wymaga dalszych badań. Wnioskami naukowca z Arizony zainteresowali się już lekarze chińscy, którzy opracowali program monitoringu pacjentów po przeszczepie.

2.01.2013 przez Marcin Golański - Inny: Licencjonowany psychoterapeuta PTP
riposta

Serce to tylko mięsień? Z punktu widzenia biologii tak, ale mózg to tez tylko zwoje neuronów i aksonów, a z punktu widzenia chemii trochę wody. Ale poważnie, przecież każdy ma jakąś pojemność tego mięśnia i z różną siłą tłoczy ona życiodajną krew do tego konglomeratu neuronów i aksonów. Jeśli tego jest więcej niż wcześniej, to procesy metaboliczne, czytaj myślenia przebiegają ilościowa możne i jakościowo inaczej? To jest niezbadane, wiec nie sfalsyfikowane więc nie może zostać obalone. Kazuistyka pokazuje (nie taka znowu uboga) i dlatego pisze, ze te zmiany zachodzą. Odsyłam do siebie na facebooka, bo próbuję zrozumieć ten fenomen jako psychoterapeuta, który spotkał się z tym w swojej praktyce. Idąc dalej za ta metaforyką mechaniczna, to tak jakbyśmy zmienili w samochodzie ekonomicznym gaźnik na sportowy, co zmienia parametry pracy mimo że to przecież zbiór rurek, a dźwięki i osiągi inne?!

3.01.2015 przez Alan Alanowski - Inny: Prof. Dr. Reh.
potwierdzam

Potwierdzam.

Wbrew paradygmatowi naukowo-medycznemu, świadomość, umysł, osobowość człowieka wcale nie jest wynikiem neuronalnej transmisji elektrochemicznej między synapsami, ale mózg (i całe ciało człowieka) jest rodzajem odbiornika działającego w oparciu o splątanie kwantowe poprzez obiektywną redukcję funkcji falowej w mikrotubulach stanowiących cytoszkielet neuronów (i każdej żywej komórki) - z nielokalną świadomością która jest niematerialna i istnieje także po zniszczeniu (śmierci, rozłożeniu) mózgu i ciała.

Tym samym jest jak najbardziej możliwe, by po przeszczepie narządu biorca otrzymał część osobowości dawcy, gdyż świadomość może łączyć się z ciałem człowieka poprzez każdą żywą komórkę.