Ziewanie jest zaraźliwe

Tak się mowi ale czy to prawda ?

Próby weryfikacji mitu (15)

1.11.2012 przez Dagmara Kołakowska - Student: .
potwierdzam

Trudno wprawdzie mówić tu o "zarażeniu", które polega na przeniesieniu się biologicznego patogenu, ale jeśli rozumiemy to słowo w sensie potocznym - tak, może być "zaraźliwe". W uproszczeniu polega to na tym, że nasz mózg widząc ziewającą osobę (lub nawet zwierzę!) sam uświadamia sobie potrzebę dostarczenia większych ilości tlenu i wywołuje ziewanie.

Drugim wytłumaczeniem jest działanie neuronów lustrzanych - to te same, które dla przykładu u palacza widzącego palącego bohatera filmu wywołają ochotę na "dymka", rzecz szeroko wykorzystywana w marketingu. Mózg widząc ziewanie sam nie może się oprzeć pokusie tak łatwej przyjemności, jak dawka ożywczego tlenu. Co ciekawe, do wywołania tego efektu wcale nie jest konieczne zobaczenie bodźca - równie dobrze można o nim np. usłyszeć lub przeczytać, podobnie jak do wywołania ochoty na wielką, oblaną czekoladą wuzetkę wystarczy, że wspomni nam o niej kolega w pracy. Być może sam zdążyłeś już ziewnąć podczas czytania tego tekstu ;)

13.11.2012 przez Agnieszka Lisowska - Pielęgniarka: Studentka Studiów Mgr
potwierdzam

Prawa. Istnieje cos takiego jak neurony lustrzane. Gdy ktoś nas interesuje, prowadzimy z nim konwersację bądź wyjątkowo rozumiemy się z daną osoba, słuchamy jej, może ona podprogowo wpływać na nasze zachowanie. Np gdyby ktoś siedzący na przeciwko was założył nogę na nogę zrobilibyście to samo chwilę po nim na zasadzie odbicia w lustrze

16.11.2012 przez Agata Michalczyk - Student: student medycyny
potwierdzam

jeśli przez słowo: zarażliwe rozumiemy odruchy lustrzane<aktywację neuronóe lustrzanych>

27.11.2012 przez Marcin Musiał - Student medycyny: Pomorski Uniwersytet Medyczny
potwierdzam

Wykazano to również dla psów: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23076724

u szympansów wykazano, że ziewanie płci meskiej jest bardziej zaraźliwe niż żeńskiej: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22808234

W poniższej pracy zbadano te zjawisko za pomocą fMRI. Zaobserwowano, że w odpowiedzi na ziewanie aktywacji ulega 9 pole Brodmanna.

29.11.2012 przez Michał Węglarz - Inny: inny
potwierdzam

oczywiście ziewanie jest zaraźliwe, z tego co wiem odpowiada za to jakaś cześć mózgu która naśladuje zachowania które widzi.

9.12.2012 przez agatamaszczyk - Student medycyny: student
potwierdzam

jest to prawdopodobie spowodowane dzialaniem tzn neuronow lustrzanych. Zostaja one pobudzone m in wtedy, kiedy obserwujemy dzialania innych ludzi

17.12.2012 przez Klaudia Ksepko - Student medycyny: studentka 6. roku
potwierdzam

Ludzie skłonni do empatii częściej "zarażają" się ziewaniem - piszą naukowcy z USA na łamach pisma "Cognitive Brain Research".

"Z przeprowadzonych przez nas testów wynika, że osoby, które trudno zrazić ziewaniem mają również problemy z wczuwaniem się w sytuację innych ludzi. Rzadziej na przykład rozumieją, że zniewaga czy niedelikatne zachowania mogą sprawić komuś przykrość" - tłumaczy psycholog Steven Platek z Drexler University w Filadelfii.

Jednak biologiczne podłoże "zaraźliwego" ziewania nie zostało dotąd poznane. Jedna z hipotez głosząca, że wywołuje je niedostateczne natlenienie pomieszczenia została odrzucona, gdyż eksperymenty wykazały, że ludzie ziewają podobnie często niezależnie od dostępności tlenu.

20.12.2012 przez Damian Z - Inny: Ratownik Medyczny/Student Pielęgniarstwa
potwierdzam

ziewanie jest efektem działania szczególnej sieci komórek nerwowych, zwanych komórkami lustrzanymi. Komórki te pobudzane są zarówno wtedy, gdy przygotowujemy się do określonych zachowań jak i wtedy, gdy obserwujemy zachowania innych osób.

26.12.2012 przez Tomasz Wacikowski - Student medycyny: Przewodniczący SKN Kardiologii Dziecięcej IP-CZD
potwierdzam

"Zaraźliwe" ziewanie jest efektem działania szczególnej sieci komórek nerwowych, zwanych komórkami lustrzanymi. Komórki te pobudzane są zarówno wtedy, gdy przygotowujemy się do określonych zachowań jak i wtedy, gdy obserwujemy zachowania innych osób.

27.12.2012 przez kontousuniete - Student
potwierdzam

Sugeruje się, że to po prostu odruch lub że do ziewania na widok innych ziewających skłania nas ten sam mózgowy mechanizm, który odpowiada za odczuwanie empatii.

27.12.2012 przez Kaja Winczyk - Student medycyny: studentka jak studentka
potwierdzam

Ziewanie jest sposobem na utrzymanie uwagi oraz koncentracji całej grupy. Naukowcy przekonują, że to zachowanie pomaga grupie lepiej wykonywać nałożone na nią zadania. Nie od dziś wiadomo bowiem, że ziewanie pomaga zwalczyć senność i zachować skupienie.

28.02.2013 przez brak danych - Inny: takie tam
potwierdzam

Jest to tak zwany efekt lustrzany, który dowiodły badania na małpach. Widząc, że ktoś ziewa nasze neurony przygotowują się do ziewania. Prowadzi się badania nad tym zjawiskiem wśród chorych na autyzm, ponieważ zauważono wśród nich mniejszą podatność na zarżenie ziewaniem.

10.04.2013 przez mulinka5656 - Inny: matka 2 dzieci
potwierdzam

coś w tym jest ponieważ będąc w ziewającym towarzystwie też chce nam się ziewać.

15.04.2013 przez Agnieszka M. - Inny: Biotechnolog
potwierdzam

Jest kilka hipotez wyjaśniających. Jedna mówi o istnieniu tzw. neuronów lustrzanych, natomiast inna o tym, że widząc osobę ziewającą podświadomie czujemy się zazdrośni, że jej mózg jest lepiej dotleniony i sami zaczynamy ziewać, żeby dotlenić własny:)

14.05.2013 przez Agnieszka Zbucka - Inny: Mama 14-latki
potwierdzam

"Zaraźliwe" ziewanie jest efektem działania szczególnej sieci komórek nerwowych, zwanych komórkami lustrzanymi. Komórki te pobudzane są zarówno wtedy, gdy przygotowujemy się do określonych zachowań jak i wtedy, gdy obserwujemy zachowania innych osób.

W naszym mózgu to, co widzimy (lub co słyszymy), odbija się jak w lustrze. Gdy ktoś ziewa, nasze neurony lustrzane przygotowują nas do podobnego ruchu, gdy ktoś się śmieje, pobudzane są neurony lustrzane biorące udział w śmiechu, gdy ktoś cierpi - my też cierpimy.

Z przeprowadzonych testów wynika, że ludzie skłonni do empatii częściej "zarażają" się ziewaniem.

16.05.2013 przez Krzysztof Łabuzek - Lekarz: Dr hab. n. med.
potwierdzam

Ziewanie to zjawisko bardzo skomplikowane o słabo poznanej etiologii. Na pewno nie jest zaraźliwe w sensie mikrobiologicznym, ale jest w sensie psychologicznym.

Pani Doktor (chyba) Kołakowska pisze tak: "Trudno wprawdzie mówić tu o "zarażeniu", które polega na przeniesieniu się biologicznego patogenu, ale jeśli rozumiemy to słowo w sensie potocznym - tak, może być "zaraźliwe". W uproszczeniu polega to na tym, że nasz mózg widząc ziewającą osobę (lub nawet zwierzę!) sam uświadamia sobie potrzebę dostarczenia większych ilości tlenu i wywołuje ziewanie. Drugim wytłumaczeniem jest działanie neuronów lustrzanych - to te same, które dla przykładu u palacza widzącego palącego bohatera filmu wywołają ochotę na "dymka", rzecz szeroko wykorzystywana w marketingu. Mózg widząc ziewanie sam nie może się oprzeć pokusie tak łatwej przyjemności, jak dawka ożywczego tlenu. Co ciekawe, do wywołania tego efektu wcale nie jest konieczne zobaczenie bodźca - równie dobrze można o nim np. usłyszeć lub przeczytać, podobnie jak do wywołania ochoty na wielką, oblaną czekoladą wuzetkę wystarczy, że wspomni nam o niej kolega w pracy. Być może sam zdążyłeś już ziewnąć podczas czytania tego tekstu".

Źródło: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23076724; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22772979; http://rsbl.royalsocietypublishing.org/content/4/5/446.full.pdf+html; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15670705.