Światło LED jest bezpieczne dla wzroku

Drodzy Pogromcy, taką oto mam wątpliwość. Światło LED wchodzi do naszych domów. Tymczasem głowę moją zaprząta pytanie, na ile jest ono bezpieczne? Pytanie wydaje mi się zasadne o tyle, że światło LED ma inną charakterystykę widma od światła słonecznego czy żarówki. A więc z ewolucyjnego punktu widzenia powstaje pytanie czy człowiek jest gotowy na wieloletnie narażenie na taki czynnik. Niestety nie znalazłem wiarygodnych badań w tym zakresie. Ktoś coś wie więcej?

obalam potwierdzam riposta

Próby weryfikacji mitu (7)

19.11.2014 przez Kwasek - Student: elektryk
obalam

Światło LED jest nie tyle szkodliwe co nienaturalna dla naszego wzroku. Miliony lat korzystaliśmy tylko i wyłącznie ze światła pochodzącego ze słońca, potem świec, i zwykłych żarówek które dawały takie samo światło jak to pierwotne. Więc zmiana koloru światła z koloru ciepłego na białe(zimne) może niekorzystnie na nas wpływać. Patrz:wpływ kolorów na nasze samopoczucie itd.

7.12.2014 przez Przemek Cygan - Inny: Medycyna naturalna
obalam

Światło LED jest szkodliwe dla wzroku, ponieważ nie występuje w naturze. Przebywanie przez kilka godzin w pomieszczeniu ze światłem LED, z jednoczesnym brakiem dostępu do naturalnego światła jest szkodliwe dla naszych oczu. Szczególnie niebezpieczne są diody LED niskiej jakości, które mogą powodować efekt migotania. Może on być łatwo zauważalny, lub praktycznie niewidoczny. Objawy złego naświetlania oczu to: pieczenie, swędzenie i ból oczu, uczucie ciężkości powiek, mroczki przed oczami, zawroty i bóle głowy, nieostrość widzenia, trudności w koncentracji, wzmożona pobudliwość nerwowa. Aby tego uniknąć należy więc stosować urządzenia zasilające i sterujące LED o wysokiej jakości i markowych producentów.

12.01.2015 przez Adam Oldfart - Inny: Farmaceuta
obalam

Niestety, nie jest bezpieczne. Emituje sporo światła niebieskiego i ultrafioletowego, które mogą uszkadzać siatkówkę. Za malo jest badań, poniewaz ta technologia dopiero wchodzi pod strzechy. W każdym razie uczeni ostrzegają, aby zwłaszcza dzieciom nie pozwalać gapić się w tablety i smartfony non-stop. Jak ktoś słusznie stwierdził - oczy są stworzone nie do patrzenia na światło, lecz na odbite światło. Poza tym długotrwałe korzystanie z tabletów itp. powoduje zaburzenia akomodacji, co sam na sobie stwierdziłem. Trochę off-topic, ale sądzę, że to ważne.

19.01.2015 przez Damian Z - Inny: Ratownik Medyczny/Student Pielęgniarstwa
obalam

ługotrwałe oddziaływanie takiego promieniowania na wzrok jest fatalne w skutkach. A przecież w ciągu dnia mnóstwo czasu spędzamy wpatrzeni w bardzo jasne ekrany telewizorów, komputerów, tabletów czy smartfonów, nie wspominając o wpływie domowego czy ulicznego oświetlenia LED.

14.02.2015 przez Piotr Łazowski - Inny: Ciekawski Biolog
potwierdzam

Z logicznego punktu widzenia, zagrożenie mogłaby powodować jedynie emisja przez LED promieniowania UV, które jako jedyne ma wystarczająco dużo energii, by mogło wyrządzić jakiekolwiek szkody. Nie jest natomiast to niczym nienaturalnym, bo jesteśmy ciągle bombardowani fotonami promieniowania elektromagnetycznego o tej długości fali, gdy w dzień wychodzimy na zewnątrz i jakoś krzywda nam się nie dzieje. Wszystko zależy przez ile czasu jesteśmy wystawieni na działanie tegoż światła. Gdy będziemy przesadzać z opalaniem się, to np. zwiększa się prawdopodobieństwo dostania czerniaka.

Według pewnego badania dotyczącego skutków białego światła LED na kultury komórek nabłonka soczewki, ekspozycja na to światło (według autorów wysokoenergetyczny niebieski komponent), może powodować potencjalne zagrożenie oksydacyjne (mieli chyba na myśli stres oksydacyjny). Szkoda, że jest artykuł płatny i jest tylko abstract, bo badanie brzmi ciekawie. Nie zmienia to jednak faktu, że na co dzień mamy styczność z jeszcze bardziej energetycznym promieniowaniem ultrafioletowym, aniżeli z "wysokoenergetyczną niebieską składową" diod elektroluminescencyjnych, więc nie ma co wpadać w niepotrzebną histerię.

27.02.2015 przez Marek Zaradny - Inny: Informatyk/Elektronik/Badacz
potwierdzam

Problem ten jest bardzo złożony. Dobrej jakości oświetlenie LED jest zbliżone do naturalnej barwy światła słonecznego. I nie mam tu na myśli tego o ludzkiemu mózgowi się wydaje gdy widzi to światło (można go oszukać). Mam na myśli faktyczne widmo światła diody LED. Kiepskie diody mają widmo dosyć nieregularne i promieniują w zakresie światła UV. Jest to bardzo niekorzystna właściwość ze względu na to, że firmy produkujące takie diody nie przejmują się tym zakresem bo go tak wprost nie widać. Da się to rozpoznać jedynie poprzez zauważanie dziwnie rozświetlonych przedmiotów mających tendencję do świecenia gdy potraktuje się je światłem UV. Co zrobić aby tego uniknąć? Trzeba kupować markowe produkty z wyraźnie zaznaczonym parametrem CRI, który powinien wynosić minimum 85 (maksymalna możliwa wartość to 100). Żadne z używanych w domu źródeł światła nie jest zgodne ze światłem słonecznym. Nie jesteśmy bowiem w stanie wytworzyć takiego samego widma światła, jakie jest wytwarzane przez Słońce. Tutaj można zobaczyć jak fatalnym źródłem światła jest świetlówka kompaktowa:

http://web.ncf.ca/jim/misc/cfl/

Widać wyraźnie, że dioda LED jest porównywalna z tradycyjną żarówką pod tym względem.

Wiedząc jak wybrać właściwą diodę LED możemy teraz przejść do kolejnego ważnego elementu. Mianowicie zasilania. Zwyczajna żarówka ma w sobie rozgrzany żarnik, który ma swoją bezwładność. Podłączając i odłączając od niego napięcie 100 razy na sekundę (50Hz 230V) nie zdąży się taki żarnik na tyle wychłodzić aby było zauważalne dla nas migotanie. Zapewniam, że nawet takie żarówki migają. Jest ot jednak dosyć ciężkie do zaobserwowania i w zasadzie pomijalne w tych rozważaniach. Całkiem inaczej przedstawia się sprawa żarówek LED. Dioda LED reaguje natychmiast na zmianę napięcia i gdybyśmy ją podłączyli tylko poprzez rezystor do sieci 230V to otrzymalibyśmy światło niemiłosiernie migające, powodujące migreny i bóle głowy. Dlatego ważne jest aby obok tego rezystora dodać coś jeszcze, co spowoduje, że migotanie zostanie zminimalizowane. Tutaj jest właśnie odpowiedź na pytanie dlaczego żarówki LED renomowanych producentów są takie drogie. Oni stosują bardzo dobre układy zasilające co jest sprawą niełatwą. Dlatego (zwykle) żarówki LED kupowane w tanich sklepikach nie dadzą nam zadowolenia z posiadania "nowoczesnej technologii".

W porównaniu ze świetlówkami kompaktowymi (jakiegokolwiek producenta) światło LED jest o wiele bardziej naturalne i zdrowe dla oczu a także jest zbliżone do jakości światła zwykłej żarówki. Warunkiem jest kupowanie produktów dobrej jakości.

19.09.2015 przez Michał Szumski - Student: inżynier
potwierdzam

Ciężko tu generalizować. Są różne sposoby wytwarzania białego światła przez LED. Jednym z nich jest pokrycie luminoforem diody emitującej światło UV. Cześć ultrafioletu zmienia się wtedy w światło widzialne, reszta niestety nie. Sprawdzałem to kiedyś na uczelni analizatorem widma. Ilość UV jest znaczna. Dlatego należy unikać oświetlania swojego domu tanimi LEDami. W lepszych żarówkach światło wytwarzane jest w inny sposób i nie ma obaw o taką sytuację.

Druga sprawa to tzw. efekt stroboskopowy czyli migotanie diody w skutek zasilania jej prądem przemiennym. Do wyeliminowania tego zjawiska potrzebny jest dobry układ prostowniczy jaki lepsze produkty posiadają. Ten aspekt najlepiej jest sprawdzić nazywając taka żarówkę np. smartfonem. Na filmie będzie świetnie widać czy źródło światła mryga.