Papierosy „light” są mniej szkodliwe

Wielokrotnie słyszałem że "lighty" są mniej szkodliwe. Na pewno zawierają mniejszą dawkę nikotyny, więc coś w tym musi być. Czy łatwiej przy nich rzucić palenie?

Próby weryfikacji mitu (5)

24.08.2012 przez Wojak - Inny: dziennikarz
obalam

Zawierają mniej nikotyny, ale w przypadku gdy człowiek jest uzależniony od tej substancji, to musi przyjmować jej więcej - a zatem palić kilka lightów zamiast jednego "stronga". Substancje smoliste są w takich i takich.

24.08.2012 przez Justyna Popiołek-Osial - Inny: ciekawska
obalam

Moim zdaniem to nieprawda - lighty maja chyba mniej szkodliwych substancji, ale ludzie palą je częściej (bo są słabsze i ulga po nich stacza uzależnionemu na krócej). tak gdzieś słyszałam, ciekawa jestem, co na to eksperci.

1.09.2012 przez Bogna Papiorek - Student: Politechnika Wrocławska
obalam

nie są! od dłuższego czasu nie palę ale z tego co pamiętam, to "light'y" mają więcej substancji smolistych, więc są bardziej szkodliwe.

14.09.2012 przez Adam Kuś - Inny: ciekawski, chory na zzsk
obalam

PAPIEROSY LIGHT posiadają zmniejszoną dawkę nikotyny ale zawierają i tak ponad 4000 substancji trujących dla organizmu z cyjanami i innym świństwem na czele tak więc to mit a rzucenie palenia siedzi w głowie a nie w ilości zażywanej nikotyny, wiem bo 18 lat paliłem i rzuciłem

14.09.2012 przez Dariusz Maciszewski - Pielęgniarka: ratownictwo medyczne ,anestezjologia i intensywna terapia
obalam

Oczywiście ,że nie są. Ilość nikotyny w tytoniu jest obniżana przez kąpiel tytoniu w amoniaku, którego śladowe ilości później przechodzą do dymu zwiększając przyswajalność nikotyny. Więc powstaje tradycyjna kwadratura koła.Nie można rzucać nikotyny ,dostarczając nikotyny.

15.09.2012 przez Krzysztof Łabuzek - Lekarz: Dr hab. n. med.
obalam

Mit ten jest dość trudny do rozstrzygnięcia, ponieważ nie ma odpowiednio dużych badań klinicznych ani toksykologicznych porównujących szkodliwość wpływu na ludzki organizm papierosów „mocnych” z „lightowymi”. Na pewno natomiast należy przypomnieć o kilku innych faktach.

Po pierwsze, w papierosach nie szkodzi nam nikotyna, tylko substancje smoliste w nich zawarte, zawierające głównie toksyczne węglowodory oraz tlenek węgla powstający w trakcie spalania tytoniu, który uszkadza komórki śródbłonka naczyniowego oraz upośledza funkcję monocytów krwi obwodowej, co owocuje przyśpieszonym rozwojem blaszki miażdżycowej. Stężenie hemoglobiny tlenkowęglowej u palaczy jest blisko dwukrotnie wyższe, niż u osób niepalących.

Po drugie, sama nikotyna nie jest szkodliwa, a wręcz może mieć działanie neuroprotekcyjne. Obecnie trwają próby stosowania nikotyny w plastrach w celu spowolnienia rozwoju niektórych chorób neurodegeneracyjnych (źródło: PubMed).

Nikotyna działając na nasz mózg wywołuje pewnego rodzaju pobudzenie i błogostan, co po pewnym czasie skutkuje tym, że jej brak odpowiada za część objawów związanych z próbą odstawienia nałogu (tzw. głód nikotynowy). I wtedy palacze, którzy zamienili „mocne” na „lighty” zaczynają palić ich więcej, tak, aby uzyskać wyższe stężenia nikotyny. Gdybyśmy natomiast toksyczność papierosów odnieśli do bezwzględnej ilości przyswojonych przez palacza substancji smolistych, to znaczy gdybyśmy przemnożyli liczbę wypalonych papierosów na dobę razy zawartość ww. substancji w jednym papierosie, to palacz „lightowych” przyswoi wielokrotnie mniej tychże substancji w porównaniu do palacza „mocnych”. Oczywiście tylko przy założeniu, że obaj palą taką samą ilość papierosów na dzień.

Taka sytuacja jednak spotykana jest rzadko. Reasumując należy zatem stwierdzić, że ze względu na fakt, iż nawet papierosy typu „light” zawierają ogromne ilości substancji rakotwórczych i miażdżycotwórczych oraz ze względu na to, że nałogowy palaczy wypala ich zwykle znacznie więcej, papierosy te powinniśmy uważać mimo wszystko za równie szkodliwe.