Kobieta w ciąży powinna pozbyć się kota/kotów.

Biedne futrzaki.

Próby weryfikacji mitu (9)

7.01.2013 przez Anna Zielińska - Inny: Archeolog
obalam

Oczywiście że nie trzeba pozbywać się kotów będąc w ciąży. Największym kocim zagrożeniem dla ciężarnych jest toksoplazmoza. Pasożyty te mogą znajdować się w kocim kale. Aby uniknąć ryzyka zarażenia ciężarna nie powinna sama czyścić kociej kuwety. Ale drastyczne metody typu usuwanie zwierzaka nie jest konieczne.

10.01.2013 przez Anna Pasternak - Inny: diagnosta laboratoryjny
obalam

Ze względu na ryzyko zakażenia toksoplazmozą kobieta w ciąży powinna unikać kontaktu z kocimi odchodami (lepiej żeby ktoś inny wyczyścił kuwetę), a jeśli już musi sprzątać kocie odchody najlepiej zachować środki ostrożności i założyć rękawiczki a potem dokładnie umyć ręce. Nie ma potrzeby pozbywania się kotów tylko dlatego, że kobieta zaszła w ciążę.

16.01.2013 przez Rafał Nojszewski - Lekarz: Lekarz weterynarii
obalam

Tak jak poprzednicy, należy również pamiętać o wykonaniu testu na poziom i jakość przeciwciał przeciw toksoplazmozie i jeżeli kobieta jest narażona poza unikaniem kontaktu z kocią kuwetą warto badać kał kota w kierunku pasożytów. Oocysty toxo wydalają głównie młode koty, bądź z osłabiona odpornością. Ważne jest także unikanie kontaktu z surowym mięsem - przez mięso najłatwiej zarazić się tym pasożytem!!! A i jeszcze jedno- od psa można zarazić się tylko w jeden sposób- zjadając go na surowo:)

20.02.2013 przez Kamila Zyzak - Lekarz: pediatra
obalam

Każy widząc koty myśli o toksoplazmozie, ale groźne sa tylko małe kocięta, które moga wydalać oocysty z kałem na zewnątrz, stanowiąc źródło zarażenia.

Gdy zostaną spożyte przez człowieka lub innego żywiciela pośredniego, wnikają do komórek organizmu, namnażają się w nich, prowadząc do uszkodzenia tkanek i reakcji zapalnej.

Ponadto oocysty musza poleżeć w glebie aby staż się inwazyjne dla człowieka. Nie wyobrażam sobie aby ciężarna kobieta sama czyściła kuwetę i to co kilka dni.

Najbardziej zakaxne są: surowe mięso, surowe warzywa prosto z ogódka , nie myte, gdzie biegaja kocięta

1.03.2013 przez joanna bartkowiak - Inny: opiekun medyczny
potwierdzam

Być może pozbyć to zbyt mocne określenie ,aczkolwiek mając na uwadze zdrowie matki i dziecka oraz możliwość zachorowania na toksoplazmozę należy ograniczyć kontakt przyszłej mamy z pupilem.

23.03.2013 przez Anna Kaczor - Student: studentka Położnictwa
obalam

Koty są nosicielami pasożyta jakim jest Toxoplasma gondii. Ale główną przyczyną rozwoju toksoplazmozy u człowieka jest przede wszystkim źle przygotowane mięso, spożywane surowe bądź niedogotowane. Pasożyty te giną po głębokim zamrożeniu oraz w temp. 60 st. C.

23.03.2013 przez Jacek Popłoński - specjalista ds poligrafii
obalam

Owszem toksoplazmoza może być niebezpieczna dla płodu, ale: kobieta chcąca zajść w ciąże powinna sobie zrobić badania - wiele ludzi zakażenie toksoplazmozą ma już za sobą i jest na nią uodporniona, a po drugie koty to nie jedyne źródło zakażeni i o ile nie czyścimy kuwety gołymi rękami niekoniecznie najczęstsze źródło.

25.03.2013 przez Katarzyna Gawron - Inny: matka
obalam

może mieć kota ale powinna mieć jak najmniejszy kontakt z jego odchodami, ponieważ koty roznoszą groznego dla płodu wirusa toksoplazmozy

2.04.2013 przez mulinka5656 - Inny: matka 2 dzieci
obalam

Kobieta w ciąży nie powinna sprzątać kociej kuwety. Koty są czystymi zwierzątkami i jeżeli kobieta ciężarna je kocha nie powinna się ich pozbywać. Najważniejsze jest to by osobiście nie czyściła kuwety kotka i dbała o higienę po kontakcie (dotyku) z kotem .

10.04.2013 przez Krzysztof Łabuzek - Lekarz: Dr hab. n. med.
obalam

Same koty dla przebiegu ciąży nie są niebezpieczne. Chyba, że są czarne i przebiegają drogę ciężarnej ;-) Niebezpieczny dla płodu może być kontakt matki z oocytami toksoplazmozy, które mogą występować w kocim kale. Proszę pamiętać jednak, że większość kotów domowych nie choruje na tę chorobę, a jeśli już, to samo dotknięcie skażonego kału nie wystarczy, trzeba by go spożyć!

Zatem, jeśli ciężarna do przesiewania kociego żwirku używa odpowiednich grabek, a nie własnych palców oraz gdy po ewentualnym się pobrudzeniu dokładnie wymyje ręce to ryzyko zarazenia się tą chorobą równa się prawie zero.

Co innego spożycie surowego, zakażonego kota, ale to już temat na inny mit.

Źródło: Parazytologia kliniczna w ujęciu wielodyscyplinarnym. Z. S. Pawłowski, J. Stefaniak. PZWL. Warszawa 2004. ISBN: 83-200-2869-8.