Bielactwo to choroba dziedziczna.

Tak słyszałem.Ponoć chorzy na bielactwo dziedziczą nawet w trzecim pokoleniu.Kiedyś na bielactwo chorowała moja prababcia. Teraz mam przypadek tej choroby w rodzinie.

obalam potwierdzam riposta

Próby weryfikacji mitu (2)

6.01.2013 przez Markus von Rufous - Medycyna
potwierdzam

Przyczyna rozwoju choroby nadal nie jest w pełni poznana. Niemałą rolę odgrywają czynniki genetyczne, gdyż w 30% przypadków bielactwo występuje rodzinnie. Uważa się, że pewną rolę w jego rozwoju odgrywają zjawiska autoimmunologiczne, które miałyby polegać na wytwarzaniu przeciwciał niszczących melanocyty. Istnieje także związek choroby z układem nerwowym, układ odbarwień bowiem ma nierzadko postać segmentarną, zgodną z kształtem obszaru skóry zaopatrywanego przez dany nerw. Stwierdzono również u niektórych chorych zmiany w nerwach obwodowych. Wreszcie u części pacjentów zmiany pojawiają się po wstrząsach psychicznych i nerwowych. U innych z kolei pierwsze ujawnienie się schorzenia następuje po mocnym działaniu promieni nadfioletowych albo po mechanicznym uszkodzeniu skóry. Istnieją zatem trzy najbardziej prawdopodobne teorie uznawane powszechnie w ramach etiologii choroby:

1. Teoria autoimmunologiczna, za którą przemawia częste współistnienie z innymi chorobami, jak: toczeń rumieniowaty, twardzina układowa, miastenia, łysienie plackowate, niedokrwistość złośliwa, cukrzyca, a także obecność w surowicy chorych autoprzeciwciał, najczęściej przeciwtarczycowych, przeciw komórkom okładzinowym błony śluzowej żołądka i - rzadko - również melanocytom.

2. Teoria nerwowa, za którą przemawia częsty układ zmian chorobowych, zgodny z układem poszczególnych dermatomów skórnych.

3. Teoria samozniszczenia, według której za zniszczenie melanocytów może być odpowiedzialny jakiś czynnik, który powstaje podczas syntezy melaniny.

Według doktora Richarda A. Spritza istnieje kilka genów odpowiedzialnych za bielactwo, które odgrywają określoną rolę przy tym schorzeniu, jednak czynniki nie genetyczne (środowiskowe) są również bardzo istotne. Spritz wysunął ciekawą hipotezę, według której wszyscy chorujący na vitiligo posiadają przynajmniej jedną mutację w pewnym genie X kontrolującym układ odpornościowy, a największe ryzyko ujawnienia się choroby związane jest z występowaniem dwóch mutacji w tym genie, co oznacza odziedziczenie mutacji od obu rodziców. Są jednak także osoby zdrowe posiadające dwie mutacje w genie X, co dowodzi, iż vitiligo nie jest "winą" jednego genu. Badania trwają, w przeciągu 10 lat ma powstać lek niwelujący lub wyłączający nieprawidłowość genu, co zapobiegnie rozwojowi choroby. Im wcześniej choroba się ujawni, tym jej przebieg jest ostrzejszy oraz tym większe prawdopodobieństwo ujawnienia się jej u krewnych chorych osób.

8.01.2013 przez Ewa Maliwska - Inny: ktoś
potwierdzam

Jeden rodzaj bielactwa jest choroba wrodzoną i dziedziczną