Wegetarianizm jest zdrowy

Odpowiednio skomponowana dieta wegetariańska, dostarcza wszystkich niezbędnych składników. Prawda czy mit?

Próby weryfikacji mitu (36)

27.09.2012 przez Adam K. - Inny: bloger
potwierdzam

Na pewno nie dla każdego, choćby z uwagi na konieczność suplementacji żelaza. Natomiast dla osób zdrowych i potrafiących mądrze ułożyć dietę (zapewniając odpowiednią ilość żelaza i białka z produktów roślinnych) - jak najbardziej. Główną zaletą (oprócz - oczywiście - najważniejszego dla wielu osób aspektu etycznego) jest ograniczenie wyjątkowo szkodliwych tłuszczów nasyconych. Polecam ciekawy artykuł nt. dostarczania składników, na których brak w codziennej diecie najbardziej narażeni są wegetarianie. Nie jest to wprawdzie źródło naukowe, ale autorka tekstu zebrała wiele ciekawych informacji.

Z "negatywów" pozostają kwestie takie jak np. jakość i "czystość" dostępnych na rynku produktów sojowych. Ale nie powinno to wpływać na ogólną, pozytywną, ocenę diety wegetariańskiej lub przynajmniej częściowo wegetariańskiej, a dopuszczającej np. ryby.

27.09.2012 przez Adam Kuś - Inny: ciekawski, chory na zzsk
potwierdzam

Ja się pod tym podpisuję choć białko zwierzęce tez jest dobre ale u wegetarian zastępowane soją jak dobrze pamiętam. Dieta owa będzie zdrowa jak będziemy sztywno trzymać się zasad i pamiętać o witaminach i mikroelementach które są nam potrzebne a występują najczęściej w mięsie

27.09.2012 przez Natalia Kalamon - Inny: Uczeń liceum (biol-chem) , interesuję się medycyną.
potwierdzam

Jest wiele korzyści diety wegetariańskiej dla organizmu człowieka, choroby serca są związane przede wszystkim z konsumpcją mięsa i w szczególności mięsa czerwonego. Co więcej, dieta wegetariańska nie jest taka zła jak niektórzy ludzie próbują nam wmówić, istnieje wiele sposobów aby urozmaicić te posiłki tak, aby były smaczne ,zdrowe i były przystępne dla całej rodziny.

Poniżej przedstawię składniki odżywcze które wegetarianie powinni uzupełniać oraz ich źródła w żywności:

Witamina B12: produkty mleczne, jajka, produkty wzbogacone w witaminy takie jak zboże, pieczywo, soja i ryż.

Witamina D: mleko, wzbogacony witaminą D sok pomarańczowy, oraz inne produkty wzbogacone w witaminę D.

Wapń: produkty mleczne, ciemnozielone warzywa liściaste, brokuły, suszona fasola, produkty wzbogacone w wapń.

Białko: produkty mleczne, jaja, produkty sojowe, suszona fasola, orzechy.

Żelazo: jaja, suszona fasola, suszone owoce, zielone warzywa liściaste, oraz wzbogacone w żelazo zboże i pieczywo.

Cynk: kiełki pszenicy, orzechy, suszona fasola, nasiona dyni.

30.09.2012 przez Dobrusia Karbowiak
potwierdzam

"Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko, że odpowiednio

zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób.

Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców."

1.10.2012 przez Damian Głogowski - Patron portalu: magister inżynier
obalam

W rodzinie mam osoby pracujące w zawodzie pielęgniarskim. Wszyscy są zgodni, że wegetarianizm nie jest zdrowy, a nawet szkodliwy na zdrowia. Osoba nie dostarczająca organizmowi odpowiednich witamin i zasobów energii ma problemy zdrowotne. Niestety słyszałem o przypadkach wegetarianizmu u małych dzieci, gdzie oboje rodziców nie je mięsa.

6.10.2012 przez Kamil Mesjasz - Student: Biolog
potwierdzam

Dieta wegetarianska a nawet weganska moze byc zdrowa dla czlowieka w kazdym okresie zycia. Potwierdzaja to opinie wielu organizacji np American Dietetic Association i Dietitians of Canada. Prawie wszystkie skadniki potrzebne do zycia moga byc uzyskiwane z roslin ale w niektorych przypadkach(np. wit. B12) potrzebna jest suplementacja szczegolnie na diecie weganskiej( http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12740075 ), choc te skladniki czesto dodawane sa do produktow wege jak mleko sojowe. Ogolnie ludzie na diecie wegetarianskiej chrakteryzuja sie mniejszym BMI( http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9622343 ), poziomem choresterolu, cisnienia krwi. Rzadziej zapadaja na choroby serca, cukrzyce i inne choroby metaboliczne( http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21411506 ). Oczywiscie zroznicowanie diety jest bardzo wazne, aby bialka sie konsolidowaly. Nie nalezy jednak przesadzac z soja, poniewaz zawiera duzo fitoestrogenow ktore moga byc szkodliwe dla tarczycy( http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12060828 ). Mit potwierdzony.

7.10.2012 przez Obrońca Niewinnych Stworzeń - Inny: bardzo stara profesja
obalam

Chciałbym obalić mit nieszkodliwości wegetarianizmu, jest on szkodliwy z trzech powodów:

1. Biologiczny, Wyniszcza organizm, przez niedostarczenie wszystkich wymaganych substancji odżywczych w tym witamin czy wapnia, szczególnie kobiety w ciąży nie powinny stosować diet, a tym bardziej wegańskich/wegańskich.

2. Ideologiczne, często niosą ze sobą ideologię tzw. religie wschodu, wymagające wegetarianizmu od uczestników grup para religijnych, reklamują i zachęcają, ukrywają prawdziwy cel własnych działań.

3. Wegetarianizm jest szkodliwy dla środowiska, wytworzenie wysoko przetworzonego pokarmu wymaga większego zapotrzebowania w energię oraz zwiększenia pół uprawnych, czyli pośrednio zwiększa zanieczyszczenie środowiska.

Nie daj się opętać ładnym obietnicom, wybieraj samodzielnie, możesz jeść co tylko masz ochotę, przecież masz wolną wolę.

7.10.2012 przez Kamil Mesjasz - Student: Biolog
riposta

do opinii wyzej

Zrodlo "dailymail" nie nalezy do wiarygodnych, rownie dobrze mozna podac polski "Fakt". Prosze podac linki do opublikowanych w recenzowanych magazynach badan. Punkt 1 juz obalaja moje linki, punkt 2 to jakis ideologiczny wymysl, wegetarianizm to dieta, to ze neiktorzy oprocz niego maja jakies spojrzenie na swiat, o niczym nie swiadczy(statystyki prosze). Punkt 3 - tak sie sklada ze wegetarianizm bazuje na swiezych warzywach i owocach, nie na przetworzonych produktach. Wiekszosc pol na ziemi jest obsadzana roslinami ktore sluza do karmienia zwierzat ubojnych. W zalaczniku ciekawy raport o konsekwencjach srodowiskowych hodowli zwierzat gospodarczych. Ogolnie o problemie do poczytania tutaj http://en.wikipedia.org/wiki/Environmental_effects_of_meat_production#cite_note-Steinfeld2006-4

18.10.2012 przez Paulina Niedośpiał - Student medycyny: studentka stomatologii
potwierdzam

Dieta wegetariańska ( nie WEGAŃSKA) jest zdrowa, pod warunkiem, że nie cierpimy na niedobory i jesteśmy w pełni sił. Zawiera ona produkty pochodzenia zwierzęcego (sery, mleko, jaja) oraz ryby, a nie występują w niej produkty, które sprzyjają rozwojowi np miażdżycy, czyli czerwone mięso. Kobiety planujące macierzyństwo lub ciężarne powinny jeść mięso.

19.10.2012 przez Damian Z - Inny: Ratownik Medyczny/Student Pielęgniarstwa
obalam

Człowiek potrzebuje białka zwierzęcego nie zaspoi to jedzenie warzyw !

23.10.2012 przez Kaja Winczyk - Student medycyny: studentka jak studentka
potwierdzam

Udowodniono, że wegetarianie rzadziej niż mięsożercy cierpią z powodu choroby niedokrwiennej serca, nadciśnienia, otyłości, cukrzycy, raka różnych narządów, zaburzeń jelitowych, kamicy żółciowej i nerkowej. Poziom cholesterolu jest średnio o 10% niższy u wegetarian, niż u osób jedzących mięso, a prawdopodobieństwo zachorowania na raka jelita grubego niższe prawie o 50%. Trzeba jednak pamiętać o odpowiednim skomponowaniu diety by nie zabrakło w niej niezbędnych aminokwasów, witamin i minerałów.

23.10.2012 przez Marcin Musiał - Student medycyny: Pomorski Uniwersytet Medyczny
potwierdzam

Odpowiednio skomponowana tak, nie wykazano ujemnego wpływu na zdrowie, jednak należy pamiętać, że z czasem taka monotoniczność moze doprowadzic do braków niektórych ważnych składników odżywczych, uważać też powinny osoby z obciażeniami zdrowotnymi.

24.10.2012 przez Klaudia Ksepko - Student medycyny: studentka 6. roku
potwierdzam

Potwierdzam pod warunkiem odpowiedniej suplementacji składników nie znajdujących się w warzywach, owocach np. wit B12. Wegetarianie rzadziej mają cukrzycę, chorobę niedokrwienną serca i udary. Natomiast nie jest to odpowiednia dieta dla dzieci. W okresie wzrostu powinny mieć dostarczane bardzo duże ilości żelaza w diecie, a żelazo niehemowe znajdujące się w roślinach(czasami nawet w dużych ilościach) wchłania się w znikomym procencie. To samo się tyczy kobiet w ciąży i karmiących. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że przecież tym grupom można suplementować żelazo, ale tu już dochodzimy do tego, że taka dieta nie jest pełnowartościowa, ponieważ niektóre składniki musimy sztucznie podawać.

1.11.2012 przez Paulina Górska - Student medycyny: dietetyka IV rok
potwierdzam

Potwierdzam mit aczkolwiek istnieje kilka ALE.

Po pierwsze wegetarianizm nie w każdym przypadku jest zdrowy. Zależy to przede wszystkim od tego jak dana osoba zbilansuje swoją dietę. Jadłospis można ułożyć tak, że pokryte zostanie zapotrzebowanie na składniki odżywcze, witaminy, składniki mineralne. Wymaga to jednak wiedzy i odrobiny czasu. Wegetarianom z pewnością trudniej jest dostarczyć odpowiednich ilości żelaza (żelazo niehemowe znajdujące się w produktach roślinnych jest znacznie gorzej przyswajalne od żelaza hemowego ze źródeł zwierzęcych). Co więcej wegetarianie powinni suplementować witaminę B12, ponieważ nie są w stanie pokryć zapotrzebowania na nią spożywając jedynie produkty roślinne. Kolejna kwestia dotyczy białka. Należy włączyć do diety rośliny strączkowe, a także dobrać produkty roślinne w danym posiłku tak, aby ich aminokwasy wzajemnie się uzupełniały.

Podsumowując dieta wegetariańska jest zdrowa, ponieważ zawiera mniejsze ilości nasyconych kwasów tłuszczowych, cholesterolu, większe ilości błonnika pokarmowego (wiąże się to z mniejszym ryzykiem rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego, nowotworów). Jednak aby była to dieta zdrowa należy

ją odpowiednio zbilansować, ponieważ w innym wypadku może dojść do niedoborów.

8.11.2012 przez Monika Ligęska - Inny: dietetyk
potwierdzam

Zależy to od rodzaju wegetarianizmu. W przypadku semiwegatarianizmu oraz laktoowopescowegatarianizmu dostarczamy organizmowi wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Jednakże przy eliminowaniu mięsa czerwonego lub mięsa w ogóle może być konieczne uzupełnianie diety suplementem żelaza i witaminy B12.

12.11.2012 przez Marlena Pietrusińska - Inny: zagadki medyczne
potwierdzam

wegetarianizm jest bardzo zdrowy , o ile jest on rozsądny . Jestem wegetarianką od ponad roku , w tym czasie nie przeszłam żadnego przeziębienia ani innych żadnych chorób , a moja mięsożerna rodzina co pół roku chorowała na okresowe przeziębienia . Wegetarianizm dostarcza wszystkich witamin , węglowodanów , tłuszczy i białek potrzebnych organizmowi .

14.11.2012 przez Katarzyna Andrzejewska - Student medycyny: studentka V roku
obalam

wegetarianizm i weganizm wartościową i w pełni bezpieczną forme żywienia, jesli są dobrze zbilansowane. jednak dotyczy to osób dorosłych. dzieci w okresie wzrostu i dojrzewnia potrzebują witamin i mikroelementów od białka poczynając, poprzez witaminę D i B12 na żelazie kończąc.

14.11.2012 przez Andżelika Haidt - Inny: biolog
potwierdzam

W Polsce wciąż pokutuje przekonanie o tym, że diety wegetariańskie są szkodliwe dla zdrowia. Niestety nie jest to prawdą. W linku jest odnośnik do wywiadu z dietetyczką Małgorzatą Desmond. Kilka cytatów:

"Stanowiska wszystkich większych organizacji medycznych i żywieniowych na świecie są zgodne: diety roślinne można stosować na każdym etapie życia i przynoszą one korzyści zdrowotne"

"Odpowiednio zbilansowana dieta wegetariańska zapewni dziecku wszystkie potrzebne składniki odżywcze. Białko i żelazo znajdują się nie tylko w mięsie: to chyba największy mit dotyczący diet roślinnych"

Dodam, że jestem wegetarianką od 5 lat i jestem zdrowa, uprawiam sport. Znam ludzi którzy nie jedzą mięsa nawet ponad 20 lat i również są zdrowi.

15.11.2012 przez Monika J - Student: dietetyk
obalam

Zdrowa dieta jest wtedy kiedy dostarcza wszystkich potrzebnych składników mineralnych i witamin. Wegetarianie (w zależności od rodzaju ograniczeń w spożywaniu produktów zwierzęcych) często mają niedobory żelaza, wit D i wit B12.

16.11.2012 przez Agata Michalczyk - Student: student medycyny
potwierdzam

Odpowiednio zbilansowana dieta wegetariańska, dostarczająca wszystkich składników odżywczych jest bardzo zdrowa.

19.11.2012 przez Kamila Zyzak - Lekarz: pediatra
potwierdzam

Dobrze skomponowana dieta wegetariańska jest zdrowa. Trzeba się niezle nagłówkować co przygotowac na biad, bo nie chodzi tu tylko o wykluzenie białka zwierzęcego, ale umiejetne zastapienia go białkiem roślinnym. Wegetarianie zjadają więcej warzyw, owoców, urozmaicają dietę o rzadkie i zdrowe rośliny strączkowe

20.11.2012 przez Martusia - Inny: ...
potwierdzam

Potwierdzam, dobrze skomponowana dieta wegetariańska jest zdrowa. Odpowiednio zbilansowane produkty dostarcza organizmowi odpowiednie substancje odżywcze.

21.11.2012 przez Bernarda Płusa - Student medycyny: UMED Łódź
potwierdzam

Prawidłowo zbilansowana dieta roślinna jest bezpieczna dla zdrowia, a wręcz zmniejsza ryzyko zachorowania na niektóre rodzaje nowotworów. Może w niej jednak brakować witamin B12, D i wapnia, dlatego właśnie na nie wegetarianie i weganie powinni zwrócić szczególną uwagę

22.11.2012 przez agatamaszczyk - Student medycyny: student
potwierdzam

Jest to prawda. Należy tylko pamiętać żeby pilnować w diecie zawartości witaminy B12 i żelaza, dostępnych głownie w mięsie, oraz aminokwasów z mięsa.

Niemniej, wegetarianie to ludzie zdrowi i silni, niczym nie różnią się od mięsożerców :)

25.11.2012 przez Justyna - Inny: uczennica
riposta

Jak wiadomo, jedynym białkiem pełnowartościowym jest białko pochodzenia zwierzęcego (zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne, których nie jest w stanie wytworzyć organizm człowieka), jednak mówi się, że podobno soja jest na tyle zbliżona składem, że w połączeniu z innymi produktami zawierającymi inne aminokwasy (np. rośliny strączkowe) jest w stanie zastąpić nawet białko zwierzęce.

26.11.2012 przez Katarzyna Nagel - Inny: Uczeń, biol-chem
obalam

Nie do końca jest zdrowy. Można zbilansować dietę tak alby dostarczała nam wszystko czego organizm potrzebuje poprzez stosowanie zamienników, ale nie uzyskamy białka i tłuszczów pochodzących z mięsa.

3.12.2012 przez Mateusz Jankowski - Student medycyny: kierunek lekarski IIIrok
obalam

Wegetarianie mają podwyższone pH moczu co może przyczyniać się do zakażeń układu moczowego.

7.12.2012 przez Anna Stokrotka - Student: Studentka biologii
potwierdzam

Stanowisko jednego z największych stowarzyszeń dietetyków na świecie:

"Właściwie zaplanowana dieta wegańska i inne typy diet wegetariańskich są odpowiednie na WSZYSTKICH ETAPACH ŻYCIA, włączając w to okres ciąży, karmienia piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i okresu dojrzewania.

Diety wegetariańskie oferują wiele zalet żywieniowych takich jak niższy poziom tłuszczów nasyconych, cholesterolu i białka zwierzęcego a zwiększone ilości węglowodanów, błonnika, magnezu, potasu, kwasu foliowego oraz przeciwutleniaczy takich jak witamina C i E oraz fitochemikaliów. U wegetarian zaobserwowano niższe wskaźniki masy ciała niż u nie-wegetarian, a także mniejszy współczynnik śmierci spowodowanych niedokrwieniem serca; wegetarianie wykazują także niższy poziom cholesterolu; niższe ciśnienie krwi; oraz niższy współczynnik występowania nadciśnienia, cukrzycy typu 2 oraz raka prostaty i okrężnicy”.

Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne i Dietetycy Kanady "Stanowisko na temat diet wegetariańskich" (2009)

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19562864

Chciałabym się jeszcze krótko odnieść do niektórych krytycznych wobec wegetarianizmu opinii powyżej opierających się głównie na argumencie, że tylko białko zwierzęce jest pełnowartościowe czyli zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy egzogenne - otóż dostarczenie wszystkich niezbędnych aminokwasów na diecie wyłącznie roślinnej (nie mówiąc już o najczęstszej odmianie wegetarianizmu czyli lakto-owo-wegetarianizmie, który dopuszcza jedzenie nabiału i jajek, a więc źródła białko zwierzęce) nie jest niczym trudnym - wszystkie niezbędne aminokwasy można znaleźć w produktach zbożowych, roślinach strączkowych, w mniejszych ilościach również w orzechach itp., ważne jest tylko aby stosować w miarę różnorodną dietę.

I w ogóle warto zaznaczyć, że wegetarianizm nie oznacza jedzenia wyłącznie warzyw (jak to można przeczytać w jednym z komentarzy powyżej) ani opychania się soją - można być zdrowo odżywiającym się wegetarianinem czy weganinem i nie jeść niczego sojowego (dobrym źródłem białka wśród roślin strączkowych są też fasole, soczewica, ciecierzyca, groch). Polecam przejrzeć wegetariańskie i wegańskie książki kucharskie czy blogi kulinarne i przekonać się jak bardzo urozmaicony może być taki sposób odżywiania się.

Warto zgłębić chociaż trochę jakieś zagadnienie zanim się napisze coś na jego temat. Bo obalanie czy potwierdzanie mitów za pomocą ot tak rzuconych i niczym nie potwierdzonych frazesów (zasłyszanych zapewne na jakimś przyjęciu od cioci;-), stereotypowych przekonań ("bo mięso to potrzebne jest i już!") itp. - to chyba nie jest to o co chodziło twórcom tego portalu.

7.12.2012 przez Jędruś - biol-chem
riposta

Najzdrowsza dieta to dieta witariańska, kompleksy witaminowe i mineralne zawarte w enzymach są nienaruszone przez termiczną obróbkę. Co najmniej 75% surowego. Można podgrzewać do ok. 45 st. C.

Co do B12, zanim ktokolwiek pisze o niedoborach witaminy B12 to przed tym niech sam zrobi test na poziomy witaminy B12. Powinny wynosić powyżej 350 pikogramów na mL osocza

Witamina B12 jest syntetyzowana jedynie przez niektóre rodzaje bakterii (ani przez rośliny ani przez zwierzęta), w obecnym czasie stosuje się tyle środków ochrony roślin w rolnictwie, że trzeba dodawać suplementy B12 do paszy dla bydła i innych przeżuwaczy, które w naturalnych warunkach nie powinny mieć z tą witaminą żadnych problemów. Środki ochrony roślin, antybiotyki i inne ulepszacze, niszczą bakterie syntetyzujące B12 u zwierząt przeżuwających wraz z bakteriami syntetyzującymi B12 (Propionibacterium spp.).

Przykładowy link dodatek do paszy dla bydła opasowego:

http://tiny.pl/hk82v

Fragment:

MPU Bull Star – Koncentrat dla bydła mięsnego i opasów. Maksymalna dawka Biomosu. 34% białka wzbogacone o niezbędne aminokwasy, witaminy A,D,E oraz kompleks witamin z grupy B  w tym Niacynę (PP), Biotynę (H),  B12.

Przykładowy link dodatek do paszy dla bydła mlecznego

http://tiny.pl/hk82z

Fragment:

MPU Maximus – Koncentrat dla wysokowydajnych krów mlecznych. Białko 38%, pełen zestaw witamin w tym B  (Niacynę (PP), Biotynę (H),  B12), bilans aminokwasów. Pełna dawka żywych drożdży już w 1,5 kg. 30% koncentratu: w okresie zimowym, przy żywieniu z przewaga

Jak widzę, powtarzacie wiadomości o B12 z lat 1950-tych.

Polecam obszerne opracowanie o witaminie B12 lekarza medycyny Dr Norrisa.

http://tiny.pl/hjlh4

Pozdrawiam

Jędruś

9.12.2012 przez Judyta P - Student medycyny: wydział z sercem i wątrobą!
obalam

Spór pomiędzy zwolennikami kotleta a wegetarianami trwa nieprzerwanie od lat.

Zdaniem większości żywieniowców mięso jest nam potrzebne, ale w niewielkich ilościach i nie każde. Mięso, obok innych produktów pochodzenia zwierzęcego (np. mleko, ser), jest najlepszym źródłem pełnowartościowego białka.

13.12.2012 przez Michał Węglarz - Inny: inny
obalam

człowiek nie zaspokoi wszystkich potrzeb z roślin, potrzebuje również białka zwierzęcego

23.12.2012 przez Tomasz Wacikowski - Student medycyny: Przewodniczący SKN Kardiologii Dziecięcej IP-CZD
potwierdzam

Wegetarianizm jest zdrową dietą, pod warunkiem spożywania odpowiednich ilości makroelementów, takich jak żelazo oraz witamin (B12) i pełnowartościowego białka zawartego w jajach i nabiale.

23.12.2012 przez Bartosz Maczkowski - Student medycyny: Student UMLub i WUM
potwierdzam

Dobrze skomponowana dieta wegetariańska jest nie tylko zdrowa i nie szkodzi ale także może zmniejszać szanse na zachorowania na choroby cywilizacyjne

28.12.2012 przez kontousuniete - Student
potwierdzam

Prawidłowo zbilansowana dieta wegetariańska może okazać się zdrowsza niż dieta zawierająca mięso

7.01.2013 przez Anna Flis - Inny: ciekawska
potwierdzam

W Kanadzie i Stanach prowadzone byly badania wsrod Adwentystow Dnia Siódmego,ktorzy to promuja wegetarianizm a do tego nie pala papierosow i nie pija alkoholu.Badania wykazaly ze męzczyzni tego wyznania zyja o 9 lat dluzej od przecietnych Kalifornijczykow,a kobiety o 6 lat dluzej.Ironizujac;wiekszy wplyw na taki stan rzeczy ma unikanie używek czy stosowanie diety wegetarianskiej?

15.01.2013 przez Tom Widlak - Inny: konstruktorek
potwierdzam

Skoro sie tyle nabazgrolilem pod innym Waszym watkiem, to wkleje i tu, w sam raz pasuje :-) Fragment mojej rozmowy z Pania dietetyk i moje odpowiedzi na Jej opinie na temat warzyw:

A teraz przejde do wypunktowania tego w czym sie z Toba nie zgadzam:

- NIESCISLOSC #1: "Warzywom i owocom brakuje kilku witamin (m.in. B12)"

Czy mogla bys przedstawic jakies dowody na potwierdzenie tej opinii ? Z tego co czytalem, rosliny nie syntetyzuja jedynie witaminy B12 i bedac na diecie WEGANSKIEJ wymagana jest suplementacja, acz pojawiaja sie badania wskazujace na to ze rosliny magazynuja witamine B12 jesli jest ona obecna w glebie. Przykladowo Szwajcarski Rzadowy Instytut Technologii przeprowadzil takowe, ktore wykazaly ze rosliny uprawiane na glebie bogatej w witamine B12 dzieki nawozom naturalnym, magazynowaly ja w sobie - http://link.springer.com/article/10.1007%2FBF00007957?LI=true - acz obecnie przychylam sie do opinii ze suplementowanie jej w przypadku diety WEGANSKIEJ (nie WEGETARIANSKIEJ) jest potrzebne. Jesli znasz jakies inne braki witaminowe w produktach roslinnych, prosze przedstaw je wraz z odpowiednimi dowodami.

- NIESCISLOSC #2: "i składników mineralnych (przede wszystkim wapnia i łatwo dostępnego żelaza), a to są bardzo ważne składniki (niedobory B12 i żelaza powodują anemię)."

Tu kompletnie sie z Toba nie zgodze jesli chodzi o WAPN. Po pierwsze, wszelakie opracowania na temat wapnia podaja wiele produktow roslinnych jako dobre zrodlo wapnia:

- oficjalna rekomendacja brytyjskiego National Health System - http://www.nhs.uk/Conditions/vitamins-minerals/Pages/Calcium.aspx

- Harvard - http://www.hsph.harvard.edu/nutritionsource/calcium-sources/

- USDA (amerykanskie ministerstwo rolnictwa) - http://www.nal.usda.gov/fnic/foodcomp/Data/SR17/wtrank/sr17w301.pdf

Dwa, spojrz na statystyki wystepowania osteoporozy (ktore sa wskaznikiem "jakosci" kosci) w krajach o bardzo niskim spozyciu mleka i nabialu, jak Japonia, oraz na kraje o wysokim spozyciu mleka i nabialu, jak USA. W Japonii przecietne spozycie wapnia to okolo 500mg dziennie, glownie pochodzacego z soi i innych produktow roslinnych oraz czesciowo z osci ryb. W USA natomiast przecietne spozycie to okolo 1200mg dziennie, glownie pochodzace z mleka i nabialu. Mimo ze Japonczycy spozywaja 2,5 raza mniej wapnia niz amerykanie, do tego glownie ze zrodel roslinnych, przypadki osteoporozy sa o polowe nizsze niz w USA - http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1579574

Trzy, jako ze produkty zwierzece sa zakwaszajace, a jednym z buforow radzacych sobie z produkcja kwasu jest wydzielanie wapnia i innych mineralow z kosci, wysokie spozycie nabialu jako zrodla wapnia w efekcie ma odwrotny efekt i miast wzmacniac kosci, powoduje ich oslabienie. Innymi slowy, wiecej wapnia jest pobierane z kosci aby wyrownac kwasowosc powstala na skutek spozywania bialka zwierzecego, niz jest go dostarczanego z nabialu. Tu masz nieco info na ten temat, mozesz znalezc wiecej:

- http://www.jacn.org/content/25/3/224.full.pdf

- http://www.nytimes.com/2009/11/24/health/24brod.html?_r=0

Cztery, acz potraktuj to tylko jako moja OPINIE, jako ze nie potrafie sobie przypomniec gdzie to czytalem i przytoczyc nic na poparcie owej. Czytalem mianowicie ze przy procesie pasteryzacji mleka, na skutek wysokiej temperatury wapn wydziela sie z owego i takze zmienia nieco swa strukture, stajac sie slabiej przyswajalnym. W przemysle mlecznym jest to zwane "kamieniem wapniowym", ktory to osadza sie na kotlach uzywanych do pasteryzacji.

- NIESCISLOSC #3: "i składników mineralnych (przede wszystkim wapnia i łatwo dostępnego żelaza), a to są bardzo ważne składniki (niedobory B12 i żelaza powodują anemię)."

Jesli natomiast chodzi o ZELAZO, to owszem, w produktach pochodzenia zwierzecego wystepuje ono w latwiej przyswajalnej postaci i jest to powtarzane przy kazdej mozliwej okazji, ale jest to nastepna tylko czesciowa prawda. Po pierwsze, zelazo w produktach zwierzecych nie jest ogromnie lepiej przyswajalne. Wedle Amerykanskiego Stowarzyszenia Dietetycznego zelazo obecne w produktach roslinnych jest 1,8 raza slabiej przyswajalne: "Z powodu niższej biodostępności żelaza w dietach wegetariańskich, zalecane dawki dla wegetarian są 1,8 razy wyższe niż dawki dla niewegetarian". Ale spozywanie witaminy C, najlepiej w tym samym produkcie znacznie ulatwia przyswajanie zelaza niehemowego obecnego w produktach roslinnych: "Witamina C i inne kwasy organiczne w owocach i warzywach mogą w istotny sposób zwiększać przyswajanie żelaza i zmniejszać hamujące działanie fitynianów, a zatem polepszać status żelaza." Do tego jeszcze twierdza oni ze: "Podczas gdy wiele badań dotyczących przyswajania żelaza było krótkoterminowych, istnieją dowody, że w perspektywie długoterminowej występuje adaptacja do niskiej podaży żelaza, która obejmuje zarówno zwiększoną przyswajalność jak i zmniejszoną utratę żelaza. Częstotliwość występowania niedokrwistości z niedoboru żelaza jest podobna u wegetarian i niewegetarian. Chociaż dorośli wegetarianie mają niższy poziom zapasów żelaza niż niewegetarianie, ich poziom ferrytyny w osoczu jest zazwyczaj w granicach normy". Zrodlo tu - http://www.vrg.org/nutrition/2009_ADA_position_paper.pdf

Podobnie na temat zelaza wypowiada sie amerykanskie rzadowe Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom, szczegoly mozna znalezc tu - http://www.cdc.gov/nutrition/everyone/basics/vitamins/iron.html

A jesli naprawde chcesz sie zaglebic w temat przyswajalnosci zelaza, to polecam - http://www.nap.edu/openbook.php?record_id=10026&page=290

Na konieco podam Ci przyklad z zycia wziety. Moja dobra znajoma miala problemy z niskim poziomem zelaza i ogolnie "slaba krwia". Leczyla sie na to u trzech roznych lekarzy, u ktorych diagnoza i leczenie byly dokladnie takie same - problemy wystapily na skutek obfitych miesiaczek, z racji tego nic permanetnie na ten stan nie mozna bylo poradzic a leczenie farmakologiczne bylo uzupelnione suplementacja zelaza oraz dieta bogata w mieso i produkty zwierzece. Przez okres trzech lat sytuacja miast sie poprawiac, pogarszala sie (stad zmiany lekarzy) i trzeci lekarz procz zelaza i diety miesnej, przepisal trzy rozne specyfiki, acz nazw nie pamietam. Namawialem znajoma na zmiane diety acz ze wzgledu na opinie lekarzy ze "mieso jest najlepszym zrodlem zelaza" bala sie. W koncu, po wizycie u trzeciego lekarza i receptach pelnych lakoci, udalo sie - odstawilismy wszystkie lekarstwa calkowicie, typowa polska dieta z naciskiem na mieso zostala zamieniana na moja diete, oparta na warzywach, owocach i weglowodanach zlozonych, z ograniczonym drastycznie dodatkem produktow pochodzenia zwierzecego. Wyniki ocen sama - http://tomwidlak.org/misc/krew1.jpg To tylko pojedynczy przypadek, wiec nie mozna wyciagac zadnych dalekoidacych wnioskow, ale mimo wszystko dosc ciekawy.

- NIESCISLOSC #4: "Mięsa jeść nie trzeba, ale mleczko i jajeczko już by się przydało dieta wegetariańska (o ile jest ułożona z głową) jest jak najbardziej ok, ale ścisła dieta wegańska to tak naprawdę igranie ze zdrowiem."

Oj boziu boziu :-) W XXI wieku, kiedy na swiecie zyje prawie 600 milionow wegetarian/wegan, powtarzanie takich rzeczy to jak rozpalanie ogniska poprzez pocieranie drewienek jest nieco :-) Zacznijmy wiec od poczatku :

Po pierwsze i wielkimi literami - KAZDA DIETA MUSI BYC ULOZONA Z GLOWA I PRAWIDLOWO ZBILANSOWANA :-) Slysze ten niepowazny argument ktory przytoczylas powyzej za kazdym razem kiedy tylko pojawia sie temat diety wegetarianskiej czy weganskiej. To jest na prawde najbardziej dziecinny argument jaki istnieje i powtarzanie go przez brac dietetyczna czy lekarska powinno byc karane minimum staniem w kacie przez 30 minut :-) Przez takie wlasnie argumenty, przecietna Kowalska mysli sobie "nie nie, ten wegetarianizm to zly jest, bo pan doktor/pani dietetyk mowila ze musi byc prawidlowo zbilansowany, inaczej mozna sobie zrobic krzywde. A ja nie mam czasu na takie rzeczy, wiec wrzuce schabowego na talerz i z ziemniakami mam ZDROWY I ZBILANSOWANY OBIAD" :-) Dolozenie "mieska, mleczka czy jajeczka" nie czyni nagle diety zbilansowana ani zdrowa, mozna by bylo zaczac to w koncu ludziom wyjasniac.

Dwa, nastepnym rownie niepowaznym argumentem jest to ze dieta WEGETARIANSKA musi byc specjalnie ukladana, porownujac ja z normalna dieta czlowieka spozywajacego wszystkie produkty pochodzenia zwierzecego. Wegetarianie nie jedza tylko i wylacznie miesa, jedza normalnie nabial i jajka, wiec dostarczaja organizmowi dokladnie tego samego co daje mieso. Tak wiec nie rozumiem zupelnie skad sie bierze ta potrzeba specjalnego bilansowania diety wegetarianskiej. Jesli jestem w bledzie, to prosze wyjasnij mi czego dostarcza mieso a nabial i jaja juz nie.

Po trzecie i najwazniejsze, duzo organizacji zajmujacych sie zywieniem zaakceptowalo juz oficjalnie prawidlowo ulozone diety i wegetarianskie i weganskie, jako w pelni wartosciowe (przypomne ze dieta miesozercy tez musi byc prawidlowo ulozona, raz jeszcze). Pozwol ze przytocze pare przykladow:

"Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko, że odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców. Dietę wegetariańską definiuje się jako sposób odżywiania się niezawierający mięsa (w tym drobiu), ryb czy owoców morza ani produktów mających je w składzie. W niniejszym artykule dokonano przeglądu aktualnych danych dotyczących składników odżywczych kluczowych dla wegetarian takich jak białko, kwasy tłuszczowe Omega-3, żelazo, cynk, jod, wapń oraz witamina D i B12. Dieta wegetariańska może spełnić aktualne zalecenia dotyczące wszystkich powyższych składników. W niektórych przypadkach, suplementy czy żywność wzbogacona mogą dostarczyć użyteczne ilości ważnych składników odżywczych. Analiza oparta na dowodach naukowych wykazała, że diety wegetariańskie mogą spełniać zapotrzebowanie żywieniowe w ciąży i być korzystne zdrowotnie dla matki i noworodka. Wyniki tej analizy pokazują, że dieta wegetariańska jest związana z niższym ryzykiem śmierci z powodu niedokrwiennej choroby serca. W porównaniu z niewegetarianami, wegetarianie wydają się również mieć niższy poziom cholesterolu LDL, niższe ciśnienie krwi oraz niższy wskaźnik zapadalności na nadciśnienie tętnicze i cukrzycę typu 2. Co więcej, wegetarianie mają tendencję do niższego indeksu masy ciała (BMI) oraz niższej ogólnej zapadalności na nowotwory. Cechy diety wegetariańskiej, które mogą zmniejszać ryzyko chorób przewlekłych, to niższe spożycie tłuszczów nasyconych i cholesterolu oraz wyższe spożycie owoców, warzyw, nieprzetworzonych zbóż, orzechów, produktów sojowych, błonnika i fitochemikaliów." - http://www.vrg.org/nutrition/2009_ADA_position_paper.pdf

Inne organizacje akceptujace diety wegetarianskie i weganskie jako w pelni wartosciowe to:

American Academy of Pediatrics, Canadian Pediatrics Association, British Dietetic Association, a nawet u nas sie juz cos dzieje w temacie - http://www.youtube.com/watch?v=gfG5xJQ8qNM&feature=youtu.be

- NIESCISLOSC #5: Warzywa i owoce są z natury ubogie w tłuszcz (poza awokado), więc żywiąc się WYŁĄCZNIE nimi z pewnością będziemy mieli niedobór tłuszczu, a to bardzo źle, bo tłuszcz jest niezbędny do prawidłowego działania organizmu. Plus, nie mają cholesterolu - to, wbrew pozorom, także źle, ponieważ cholesterol jest substratem do syntezy wielu ważnych związków biologicznie czynnych i niewielka jego ilość w diecie także jest potrzebna."

Oj boziu boziu, ponownie :-) Lapie sie troche za glowie, czytajac to, no ale bedziemy sie starac jakos i przez to przebrnac. Bardzo zgrabnym opracowaniem na temat roli tluszow w diecie jest to - http://www.hsph.harvard.edu/nutritionsource/fats-full-story/ -latwo przyswajalne dla laika, acz pelne odnosnikow do odpowiednich badan, w koncu Harvard jest skarbnica informacji :-) Po prostu wiec strzeszcze szybciutko i pozostawie calosc do przeczytania.

Tak wiec jedynymi zrodlami DOBRYCH tluszczow pochodzenia zwierzecego sa ryby i owoce morza, WSZYSTKIE inne tluszcze zwierzece w miesie, nabiale i jajach sa mniej lub bardziej szkodliwe dla czlowieka i powinno sie ich unikac. Natomiast zrodlem dobrych tluszczy sa wlasnie rosliny i orzechy. Zrobiono nawet zgrabny rysuneczek do owego opisu, ktory ilustruje w z jakiego pozywienia powinno sie spozywac tluszcze - http://www.hsph.harvard.edu/nutritionsource/foods-with-healthy-fats/

Dla nie czytajacych po eng strzeszcze szybko, ze zaleca sie w tym artykule unikania wszystkich tluszczy pochodzenia zwierzecego (nasyconych) poza rybami i owocami morza, oraz tluszczy trans, jako podnoszace poziom zlego cholesterolu (LDL). Natomiast zaleca sie spozywanie tluszczy jedno- i wielonienasyconych ktorych zrodlem sa glownie rosliny (oliwa, olej rzepakowy, awokado, len, orzechy, soja, nasiona dyni czy sezamu) oraz ryby i owoce morza, jako podnoszacych poziom dobrego cholesterolu (HDL).

Do tego jeszcze pojawiaja sie opinie ze kazeina, czyli bialko obecne w mleku i nabiale, podwyzsza poziom zlego tluszczu (LDL) na rowni z nasyconami tluszczami zwierzecymi, wiec spozywanie mleka i nabialu jest jeszcze bardziej szkodliwym niz spozywanie miesa, jesli chodzi o wartosci cholesterolu we krwi. Ja sam nie zaglebialem sie jeszcze w ten temat za bardzo, ale jesli Ty masz chec, mozesz zaczac od tych badan - http://jn.nutrition.org/content/129/12/2119.full

Jesli chodzi o CHOLESTEROL i jego role w organizmie, jest on jak najbardziej potrzebny. Masz tez racje ze produkty roslinne nie zawieraja cholesterolu (na szczescie). Z tym ze strasznie sie dziwie temu co piszesz, jako ze chyba powinni w szkole nauczac ze zwierzeta wytwarzaja same cholesterol ktory jest im potrzebny, czlowiek takze, dla tego tyle jest go w produktach pochodzenia zwierzecego. Cholesterol przyjmowany z pozywieniem nie dosc ze nie jest nam potrzebny, to jest dla nas szkodliwy. Odwolam sie znow do Harwardzkich badan, ktore sa nieocenionym zrodlem informacji i zacytuje:

"Cholesterol jest tak wazny dla ludzkiego organizmu, ze wytwarza go sam. Tak wiec jesli nawet nie spozywamy cholesterolu z pozywieniem, nasze cialo wytworzy okolo 1000mg cholesterolu, lub tyle ile jest wymagane do prawidlowego funkcjonowania organizmu. Organizm ludzki potrafi regulowac poziom cholesterolu we krwi, produkujac go w razie potrzeby. Regulowanie syntezy cholesterolu jest bardzo eleganckim i scisle kontrolowanym przez organizm procesem." - http://www.health.harvard.edu/newsweek/Understanding_Cholesterol.htm

Dla pewnosci, szybki cyctat za Amerykanskim Departamentem Zdrowia: "Organizm potrzebuje cholesterolu do produkcji hormonow, witaminy D czy substancji potrzebnych do trawienia pozywienia. Ludzkie cialo samo wytwarza cholesterol na wlasne potrzeby." - http://www.nhlbi.nih.gov/health/health-topics/topics/hbc/

Na zakonczenie tematu tluszczu i cholesterolu, zostawie Cie z jednym ciekawym opracowaniem, ktore wlasnie tlumacze na polski. Jeden z bardziej uznanych kardiologow na swiecie i definitywnie znawca tematu, William C Roberts - http://en.wikipedia.org/wiki/William_C._Roberts - w swoim opracowaniu pod tytulem "PRZYCZYNA miazdzycy" - http://ncp.sagepub.com/content/23/5/464.short (pelny tekst dostepny tylko za oplata, acz krotkie wideo streszczenie dostepne jest tu - http://nutritionfacts.org/video/eliminating-the-1-cause-of-death/ ) - twierdzi ze miazdzyca, a co za tym idzie choroby ukladu krazenia, sa spowodowane tylko i wylacznie przez cholesterol ktory spozywamy z produktami pochodzenia zwierzecego. Ze mimo ze istnieje wiele czynnikow podwyzszonego ryzyka, cholesterol spozywany w diecie jest jedynym budulcem osadu na scianach zyl i bez niego miazdzyca nie mogla by zaistniec. Wyciaga wnioski ze jedynymi metodami zapobiezenia epidemi chorob ukladu krazenia jest dieta weganska lub branie statyn przez cale zycie. Taka do przemyslenia, opinia :-)

- NIESCISLOSC #6: "I wreszcie, warzywa i owoce są ubogie w białko - a w dodatku białko, które zawierają, jest białkiem niepełnowartościowym, nie dostarczającym odpowiednich ilości niezbędnych aminokwasów we właściwych proporcjach. Pewnym wyjątkiem są w tym przypadku nasiona roślin strączkowych (zwłaszcza soi), które pozytywnie wyrózniają się na tle innych produktów roślinnych, acz i tak białku zwierzęcemu dorównać nie mogą (przy czym pod pojęciem białko zwierzęce rozumie się nie tylko mięso, ale także mleko, jaja, itp). Zważywszy na to, że białko jest podstawowym składnikiem budulcowym organizmu możemy sobie wyobrazić skutki niedoborów."

No i wreszcie dotarlismy do konca, czyli do najczesciej powtarzanego argumentu przez niemalze wszystkich zwolennikow jedzenia "mieska, mleczka i jajeczka" - niepelnowartosciowe bialko roslinne :-) Zacznijmy wiec od definicji w pelni wartosciowego bialka - jest to bialko ktore zawiera wszystkie aminokwasy ktorych czlowiek nie potrafi wytworzyc sam, czyli: histydyna, izoleucyna, lizyna, leucyna, metionina, fenyloalanina, treonina, tryptofan, walina - http://en.wikipedia.org/wiki/Essential_amino_acid

Po pierwsze, jaja/nabial sa dobrym zrodlem w pelni wartosciowego bialka, nie tylko mieso, wiec problem ten nie dotyczy wegetarian praktycznie. Weganie maja nieco ciezej, jako ze rzeczywiscie produkty pochodzenia zwierzecego sa lepszym zrodlem kompletnego bialka. Tak wiec musza oni szukac roslinnych alternatyw i o dbac bardziej o wlasciwie ulozony jadlospis, ale popularna opinia ze produkty roslinne nie zawieraja wszystkich niezbednych aminokwasow jest juz nieco przestarzala i nie ma odbicia w rzeczywistosci. Istnieje wiele zrodel roslinnych ktore zawieraja wszystkie niezbedne aminokwasy, co za moment udowodnie.

Bardzo czesto korzystam z bazy danych na necie, ktora podaje wszelakie dane na temat niemalze wszystkiego co da sie pozrec, w tym dokladny sklad aminokwasow :-) Tu akuratnie mozna sobie samemu sprawdzic bez problemu, ktory produkt zawiera kompletne bialko a ktory nie :-) Baza owa jest glownie oparta na danych z Amerykanskiego Departamentu Rolnictwa (USDA) i jest dosc dokladna, tak wiec jest dziecinnie prostym sprawdzic sobie samemu, jakie dane pozywienie zawiera aminokwasy i w jakich ilosciach, a ile przy tym zabawy jest ! :D - http://nutritiondata.self.com/

Tak wiec przykladowo, popularny u nas acz uznany za dosc slabe zrodlo bialka (2,5%) gotowany ziemniak zawiera nastepujace ilosci aminokwasow w 100 gramach produktu: tryptofan 39mg, treonina 91mg, izoleucyna 101mg, leucyna 150mg, lizyna 152mg, metionina 39mg, cystyna 31mg, fenyloalanina 111mg, tyrozyna 92mg, walina 141mg, arginina 115mg, histydyna 54mg, alanina 77mg, kwas asparaginowy 611mg, kwas glutaminowy 419mg, glicyna 74mg, prolina 90mg, seryna 109mg

Nastepnym przykladem niech bedzie ciecierzyca, ktora jest dosc dobrym zrodlem bialka (9%) i tak samo jak ziemniak, zawiera nie tylko niezbedne, ale i wszystkie aminokwasy w dosc sporych i zbalansowanych ilosciach: tryptofan 85mg, treonina 329mg, izoleucyna 380mg, leucyna 631mg, lizyna 593mg, metionina 116mg, cystyna 119mg, fenyloalanina 475mg, tyrozyna 220mg, walina 372mg, arginina 835mg, histydyna 244mg, alanina 380mg, kwas asparaginowy 1024mg, kwas glutaminowy 1550mg, glicyna 369mg, prolina 366mg, seryna 447mg

Przyklady mogl bym mnozyc przez dlugi czas, ale mozna sobie w latwy sposob sprawdzic dla wlasnej swiadomosci, ze jest dosc sporo dostepnych zrodel pelnowartosciowego bialka w roslinach.

Dwa - owszem, bialko zwierzece jest o wiele latwiej dostepne niz pelnowartosciowe bialko roslinne, ale nie zapominajmy o tym ze wraz z nim spozywamy takze wspomniane wyzej bardzo niezdrowe dla nas tluszcze zwierzece. Jest tez wysoce zakwaszajace, co moze takze wplywac na zwiekszona utrate wapnia z kosci, jak wspominalem powyzej. Nastepnym problemem jest brak blonnika w produktach pochodzenia zwierzecego, wiec im wiecej kalorii w naszej diecie pochodzi z produktow zwierzecych, tym mniejsza szansa na zapewnienie odpowiedniej ilosci tego nader waznego skladnika w diecie (dla nie tych ktorzy nie wiedza co to jest blonnik i jaka jest jego rola, znalazlem dwa dosc zgrabne i przejrzyste teksty po polsku: http://www.esculap.pl/danone/13/pdf/10.pdf oraz http://www.eufic.org/article/pl/4/34/artid/dietary-fibre-role-healthy-diet/ ). Tak wiec owszem, bialko zwierzece jest w pelni wartosciowym, ale spozywanie go w tej postaci nie jest tak "rozowym" jak moglo by sie wydawac :-)

Trzy, ile bialka tak naprawde potrzebujemy i czy rzeczywiscie tak ciezko sprostac potrzebom organizmu ? Ja lubie przyklad wziety z natury - niemowlak przez pierwszy rok zycia, zywiac sie najlepszym mozliwym pokarmem, mlekiem matki, powiekszaja swa wage czterokrotnie. Mleko matki zawiera pomiedzy 2,5 a 3,5% bialka i jak widac ta wartosc jest wystarczajaca aby zwiekszyc mase ciala czterokrotnie. Dorosly czlowiek oczywiscie juz sie tak nie rozwija i co za tym idzie, zapotrzebowanie na bialko jest jeszcze nizsze. Ale odejdzmy nieco od madrosci ludowych :-) Jakie sa wiec oficjalne rekomendacje spozycia bialka ? Generalnie popularna jest rekomendacja spozywania minimum 10% pozywienia w postaci bialka - http://www.cdc.gov/nutrition/everyone/basics/protein.html Dla chcacych sie zaglebic w temat zapotrzebowania na bialko, polecam te dwa opracowania: http://whqlibdoc.who.int/trs/WHO_TRS_935_eng.pdf oraz http://www.nap.edu/openbook.php?record_id=1349&page=52

Ja osobiscie zgadzam sie z opiniami coraz wiekszej liczby roznej masci specjalistow, ktorzy twierdza ze przy zroznicowanej diecie miesnej/wegetarianskiej oraz przy zapewnieniu organizmowi odpowiedniej ilosci kalorii, praktycznie nie istnieje ryzyko niedostatku bialka. Zaleceniem dla wegan jest polozenie wiekszego nacisku na wlaczenie pokarmow zawierajacych kompletne bialka w diecie:

- http://www.nlm.nih.gov/medlineplus/ency/article/002467.htm

- http://www.cdc.gov/nutrition/everyone/basics/protein.html

- http://www.pcrm.org/search/?cid=251

- http://www.cnpp.usda.gov/publications/dietaryguidelines/2010/policydoc/chapter5.pdf

To chyba tyle co mam do napisania, odnosnie Twej wypowiedzi. Jesli Ty czy ktokolwiek inny mial by chec wytknac mi ewentualne niescislosci w tym co napisalem, to jak najbardziej zapraszam i chetnie je przeczytam. Z tym ze prosil bym o fakty poparte dowodami pochodzacymi z/od ogolnie uznanych i szanowanych instytucji/specjalistow. Popularnych argumentow typu "wszyscy wiedza ze", "moim zdaniem" czy "jestem dietetyczka/studentem medycyny" bez poparcia konkretami, niestety nie bede w stanie zaakceptowac :-)

Na zakonczenie, skoro mam okazje rozmawiac z przedstawicielem profesjonalnej detetyki, chcialbym Cie zapytac o cos co jest dla mnie dosc waznym problemem.

Na wstepie wspomne tylko ze nie jestem typem wojujacego wegetarianina :D Moja decyzja o zaprzestaniu jedzenia miesa i nabialu byla glownie decyzja etyczna, a nie tylko zdrowotna :-) Absolutnie rozumiem i zgadzam sie z tym ze produkty pochodzenia zwierzecego maja swoje plusy, jak wspomnialem powyzej, oraz rozumiem ludzkie przyzwyczajenia i smaki/gusta :-) Do tego uwazam ze przy ograniczonych ilosciach miesa/nabialu/jaj oraz przy prawidlowo zbilansowanej diecie, zdrowy organizm poradzi sobie z negatywnymi aspektami ich spozywania. Sam sie stosuje do owej tezy, jedzac jaja i bardzo ograniczone ilosci nabialu. Dla tego nie jestem za tym zeby na sile odwodzic kogokolwiek od uzywania produktow zwierzecych, a za tym zeby w koncu zaczac bardziej dobitnie uswiadamiac spoleczenstwu takze negatywne strony ich konsupcji. W czasach gdy spozywanie produktow pochodzenia zwierzecego powoduje wiekszosc zgonow i chorob przewleklych w naszym spoleczenstwie, mysle ze bardzo waznym jest uswiadamianie ludzi o obydwu stronach medalu. Staram sie po prostu promowac SWIADOMY wybor, a aby takiego dokonywac, potrzebna jest wiedza co jest dla czleka zlym a co dobrym.

Polaczenie pomiedzy zywnoscia pochodzenia zwierzecego a chorobami ukladu krazenia, wybranymi rodzajami raka, cukrzyca czy otyloscia jest chyba juz dosc znanym i uznanym. Debatowalne sa liczby i procenty, dla tego uzylem okreslenia "wiekszosc". Dane statystyczne dostepne sa tu http://www.pzh.gov.pl/page/fileadmin/user_upload/PZH_Raport_2008.pdf czy tu http://www.cmkp.edu.pl/dok_eu/Patofizjologia%20poz%20VI.pdf Odnosnie powiazan z w/w przypadlosciami, jesli ktos nie jest jeszcze swiadom, pare odnosnikow dla zachety do dalszego zglebienia tematu (celowo podaje linki do "przystepnie" napisanych artykulow, jako ze znajacy temat zywienia zapewne sa juz tego swiadomi. Niestety ciezko jest znalezc cos bardziej rzetelnego w naszym jezyku, ale internet stoi otworem):

- http://www.wprost.pl/ar/?O=78007

- http://www.mediweb.pl/diseases/wyswietl_vad.php?id=570

- http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/400549.html

- http://www.sccs.pl/?act=324

A wiec moje pytanie brzmi: Czy nie uwazasz ze informujac o zaletach spozywania pokarmow pochodzenia zwierzecego, powinno sie takze wiecej i bardziej dobitnie informowac o ryzyku jakie mu towarzyszy?

Brac dietetyczna czy lekarska lekka reka radzi picie mleka czy spozywanie miesa/jaj ze wzgledu na omowione powyzej latwo przyswajalne bialko, zelazo czy witamine B12, oraz duze ilosci wapnia, acz dosc zadko informuje o dosc powaznym ryzyku zwiazanym ze spozyciem owych. Przerazajacym dla mnie jest fakt ze przecietny Kowalski/Kowalska nie dosc ze nie ma pojecia o tym ze nadmierne spozycie produktow zwierzecych jest odpowiedzialnym za wiekszosc zgonow i chorob przewleklych, to o zgrozo uwazaja je za ZDROWE. Normalna reakcja z ktora sie spotykam rozmawiajac z ludzmi na temat szkodliwosci produktow zwierzecych, sa szeroko otwarte ze zdziwienia oczy i glos pelen niedowierzania - "mieso, mleko i jaja moga byc szkodliwe ? nie mozliwe <poblazliwy usmiech rozmowcy>". A za ten stan odpowiedzialne sa nie tylko reklamy bezposrednie w srodkach masowego przekazu, reklamy posrednie w postaci "artykulow sponsorowanych" wszelkiej masci, ale takze wlasnie profesjonalisci nie informujacy przewaznie o skutkach ubocznych i prawdziwych kosztach spozywania tych latwo przyswajalnych dobroci. Moze w obliczu epidemi chorob serca, raka, cukrzycy i otylosci, nadszedl czas aby nieco to zmienic ?

Dobranoc :-)

18.01.2013 przez Krzysztof Łabuzek - Lekarz: Dr hab. n. med.
potwierdzam

No, no, Panie Tom, duży szacun i podziękowania. Mit potwierdzam. W medycznych bazach istnieje obecnie przytłaczająca ilość badań potwierdzających dobre strony ograniczania stosowania produktów pochodzenia zwierzęcego (głównie mięsa). Na podstawie mojej 10-letniej obserwacji chorych w Poradni Leczenia Schorzeń Metabolicznych, w której pracuję, muszę stwierdzić, że w kartotekach ww. znajdują się również wegetarianie, szeroko rozumiani. Zatem mogę, choćby po troszę, przedstawić Wam, moje własne zdanie, oparte na obserwacji całkiem niemałej populacji takich pacjentów. Otóż wydaje mi się, że każda skrajność jest niezdrowa, ani dieta oparta o samo białko zwierzęce (wszyscy znamy takie diety), ani o mięso i tłuszcze (znamy tym bardziej), ani weganizm, witarioanzim, frutarianizm, liquidarianizm oraz inne skrajne inizmy. Bo w życiu skrajność nie popłaca i to nie tylko w żywieniu. Jako gatunek jesteśmy koczownikami i zbieraczami, nie drapieżnikami. I tak powinna wyglądać nasza dieta. Powinna być oparta w głównej mierze o produkty roślinne, a jako ozdobnik, swego rodzaju "kapsułkę witaminową" powinniśmy traktować od czasu do czasu a to rybkę, a to jajeczko. Tak jak zbieracze i koczownicy tysiące lat temu, którzy znaleźli ptasie gniazdo wśród traw lub upolowali sobie rybcię. Albo wiewiórkę. Pragnę przypomnieć również na koniec, że jedyną, udowodnioną naukowo metodą przedłużania życia jest restrykcja kaloryczna, czyli „głodowanie”.

Cytuję: „Osoby, które pozostają na diecie niskokalorycznej mają niższą temperaturę ciała. Podobne zjawisko zaobserwowano wśród długowiecznych myszy karmionych niskokaloryczną karmą. Naukowcy z Wydziału Medycyny Uniwersytetu Waszyngtona w St. Louis w USA sugerują w najnowszym wydaniuAging, że spożywanie mniejszych ilości jedzenia może wydłużyć ludzkie życie. Długotrwałe przyjmowanie niskokalorycznych produktów może podwoić, a nawet potroić długość życia prostych organizmów. Naukowcy cały czas nie wiedzą, w jaki sposób taka dieta może wpłynąć na długość życia ludzkiego, jednakże przewiduje się, że osoby na diecie niskokalorycznej dożyją swoich setnych urodzin. Wyniki badań nad zwierzętami sugerują, że obniżenie temperatury ciała przyczynia się do wydłużenia długości życia zwierząt karmionych niskokalorycznymi produktami. Gryzonie, które otrzymują mniej kalorii, wykazują niższą temperaturę ciała oraz żyją dłużej niż ich rówieśnicy na normalnej diecie. Jednakże, nie dysponujemy informacjami na temat długotrwałych efektów diety niskokalorycznej na temperaturę ciała wśród ludzi, dodają naukowcy. (…) Badania zostały sfinansowane przez Narodowy Instytut Cukrzycy, Chorób Układu Pokarmowego oraz Nerek, Insituto Superiore di Sanita, Fundację Dłuższe Życie oraz Charitable Trust Scotta oraz Annie Appleby" - Long-term calorie restriction, but not endurance exercise, lowers core body temperature in humans." Andreea Soare, Roberto Cangemi, Daniela Omodei, John O. Holloszy oraz Luigi Fontana. Aging, tom 3 numer 4, kwiecień, 2011,str. 374-379.

Źródeł nie podaję, ponieważ w powyższej dyskusji są dziesiątki odnośników do profesjonalnych i naukowych baz medycznych, choćby do NCBI. Tak profesjonalnej dyskusji w PMM chyba jeszcze nie było. Dziękuję wszystkim. Tak to można pracować :-)