Chleb z pajęczyną pomaga w gojeniu ran

Ostatnio zastanawiałam się nad starą metodą opatrywania ran- kładzeniu pod bandaż chleba gniecionego z pajęczyną. Czy ma to jakiś sens? Czy w jakiś sposób pomaga ranom w gojeniu?

obalam potwierdzam riposta

Próby weryfikacji mitu (9)

8.12.2012 przez Adam Oldfart - Inny: Farmaceuta
potwierdzam

Oczywiście, że miało sens, zwłaszcza w czasach, gdzie nikt nie słyszał o jałowym gaziki, a co dopiero o innych formach opatrunku. Więc mając do wyboru gangrenę albo szansę (ale nie pewność) na wyleczenie przy pomocy pajęczyny - wybierano te drugą opcję. Na pajęczynie znajdowały się zarodniki grzybów, a wilgotny chleb był dla nich pożywką. Grzyby rosły w chlebie i wytwarzały oprócz rakotwórczych aflatoksyn również substancje, które kilkaset lat później nazwano antybiotykami.

8.12.2012 przez Klaudia Ksepko - Student medycyny: studentka 6. roku
obalam

Obalam dla dobra sprawy, ponieważ mimo, że podobno działa to w życiu bym nie poleciła nikomu w dobie antybiotyków, jałowych opatrunków, leczyć rany chlebem z pajęczyną. Oto wyjaśnienie dlaczego to działa:

"Słynny chleb zagniatany z pajęczyną, który przykładano na rany, to bardzo dobry tego przykład. Włókna pajęczej sieci składają się z białka, które jest doskonałą pożywką dla rozwoju bakterii i pleśni. Aby misterna konstrukcja nie została zjedzona przez niewidoczne drobnoustroje, sieć pokryta jest naturalnym środkiem bakteriobójczym - antybiotykiem. Z przyłożonej na ranę pajęczyny, uwalnia się zabójcza dla bakterii substancja, co znacznie zmniejsza ryzyko infekcji. Obecność chleba w takim ludowym opatrunku można porównać do dzisiejszych „substancji pomocniczych”. Przed dodaniem pajęczyny chlebowy miękisz żuto. Ponieważ w ludzkiej ślinie znajduje się substancja bakteriobójcza, jaką jest lizozym, takie przygotowanie dodatkowo potęgowało siłę opatrunku. "

8.12.2012 przez Judyta P - Student medycyny: wydział z sercem i wątrobą!
potwierdzam

Na pajęczynie obecne są pędzlaki, które wytwarzają substancje bakteriobójcze - co potwierdził Fleming odkrywając penicylinę. Chleb stanowił dla nich pożywkę - duże ilości węglowodanów złożonych.

Cóż, mit potwierdzam, ale na szczęście są już lepsze farmaceutyki niż chleb zagniatany z pajęczyną.

9.12.2012 przez Marcin Musiał - Student medycyny: Pomorski Uniwersytet Medyczny
potwierdzam

Bakteriobójcze właściwości pleśni wykorzystywali nasi przodkowie od najdawniejszych czasów. Starożytni Chińczycy stosowali pleśniowe tofu w leczeniu czyraków, a Indianie nosili pokryte grzybami sandały, aby pozbyć się infekcji stóp.

Odkrywcą penicyliny jest Aleksander Fleming – szkocki lekarz i bakteriolog, który odkrył ją w 1928 r. przez przypadek, a mianowicie wyjeżdżając na wakacje, zapomniał o płytkach z rosnącymi bakteriami. Po powrocie zauważył, że wytworzyła się na nich pleśń, a wokół niej znajduje się strefa wolna od bakterii. Wyizolował ten związek i nazwał penicyliną.

Jak przedmówcy stwierdzam jednak, że obecnie są lepsze metody leczenia ran i to nimi nalezy się kierować gdyż są po prostu skuteczniejsze.

9.12.2012 przez Kaja Winczyk - Student medycyny: studentka jak studentka
potwierdzam

Słynny chleb zagniatany z pajęczyną, który przykładano na rany, to bardzo dobry tego przykład. Włókna pajęczej sieci składają się z białka, które jest doskonałą pożywką dla rozwoju bakterii i pleśni. Aby misterna konstrukcja nie została zjedzona przez niewidoczne drobnoustroje, sieć pokryta jest naturalnym środkiem bakteriobójczym - antybiotykiem.

16.12.2012 przez Bartosz Maczkowski - Student medycyny: Student UMLub i WUM
potwierdzam

Tak gdyż na chlebie zazwyczaj rozwijał się grzyb który produkował antybiotyk i dzięki temu ułatwiał gojenie się rany

20.12.2012 przez kontousuniete - Student
potwierdzam

W pajęczynie zagniatanej z chlebem znajdowała się penicylina. Pajęczynowa pleśń, która rozwija się na chlebie ma bowiem właściwości antybakteryjne. Potrafi niszczyć wywołującego infekcje gronkowca złocistego i paciorkowca ropotwórczego. Opatrunek ten był bardzo popularny na ziemiach polskich

27.12.2012 przez Tomasz Wacikowski - Student medycyny: Przewodniczący SKN Kardiologii Dziecięcej IP-CZD
potwierdzam

W rzeczywistości już od dawien dawna nasi przodkowie znali sposoby zwalczania chorób. Choć od oficjalnego wynalezienia penicyliny minęły zaledwie 82 lata, to coraz więcej dowodów wskazuje na to, że antybiotyki nieświadomie stosowane były znacznie wcześniej.

Słynny chleb zagniatany z pajęczyną, który przykładano na rany, to bardzo dobry tego przykład. Włókna pajęczej sieci składają się z białka, które jest doskonałą pożywką dla rozwoju bakterii i pleśni. Aby misterna konstrukcja nie została zjedzona przez niewidoczne drobnoustroje, sieć pokryta jest naturalnym środkiem bakteriobójczym - antybiotykiem. Z przyłożonej na ranę pajęczyny, uwalnia się zabójcza dla bakterii substancja, co znacznie zmniejsza ryzyko infekcji. Obecność chleba w takim ludowym opatrunku można porównać do dzisiejszych „substancji pomocniczych”. Przed dodaniem pajęczyny chlebowy miękisz żuto. Ponieważ w ludzkiej ślinie znajduje się substancja bakteriobójcza, jaką jest lizozym, takie przygotowanie dodatkowo potęgowało siłę opatrunku.

19.06.2015 przez Aleksander Portnoy - Student: Patologia sądowa
obalam

Obalam w czasach obecnych, ale potwierdzam w przeszłości, ponieważ: faktycznie chleb onegdaj wypiekany był z mąki, której bazą była pszenica zawierająca bardzo korzystne dla człowieka białko, które obecnie nie występuje w pszenicy prawie w ogóle i istnieje jedynie w odmianach endogenicznych (niedostępnych dla konsumentów). Zamiast przykładania chleba zagniecionego z pajęczyną istnieją tysiące potwierdzonych w Internecie przypadków radzenia sobie nawet z zastarzałymi ranami za pomocą mieszanki ziół szwedzkich, posiadających niesamowite właściowości.