Kobiety mają niższą odporność niż mężczyźni.

Czy immunologia zależy od płci?

obalam potwierdzam riposta

Próby weryfikacji mitu (8)

8.12.2012 przez Ewa Krawczyk - Inny: biolożka
obalam

Zależy. Kobiety w wieku reprodukcyjnym mają w ogóle silniejszą odpowiedź immunologiczną niż mężczyźni.

8.12.2012 przez Klaudia Ksepko - Student medycyny: studentka 6. roku
obalam

Mężczyźni są jednak słabszą płcią - przynajmniej pod względem odporności. Badania kanadyjskie wykazały właśnie, że żeński hormon płciowy, estrogen pomaga paniom lepiej zwalczać infekcje. Informację na ten temat podaje pismo "Proceedings of the National Academy of Sciences".

8.12.2012 przez Judyta P - Student medycyny: wydział z sercem i wątrobą!
obalam

Wręcz przeciwnie - kobiety są bardziej odporne niż mężczyźni, przynajmniej przed menopauzą. Wszystko zawdzięczają żeńskim hormonom płciowym, szczególnie estrogenom.

Więcej info w linku

10.12.2012 przez Tomasz Wacikowski - Student medycyny: Przewodniczący SKN Kardiologii Dziecięcej IP-CZD
obalam

Estradiol nasila reakcję zapalną. Zatem organizmy mające więcej estradiolu (kobiety przed menopauzą) silniej reagują immunologicznie niż organizmy posiadające niższe stężenia tego hormonu (mężczyźni, kobiety w menopauzie).

16.12.2012 przez Bartosz Maczkowski - Student medycyny: Student UMLub i WUM
obalam

Nowe odkrycie w postaci MikroRNA które występuje na chromosomie X odpowiada między innymi za odporność organizmu dlatego w świetle tych badań kobiety powinny mieć wyższą odporność niż mężczyźni

20.12.2012 przez kontousuniete - Student
obalam

Z biologicznego punktu widzenia, organizm kobiety ma ważniejszą i bardziej długodystansową rolę do spełnienia. Spłodzenie potomstwa oraz opieka nad nim, wymagają lepszego stanu zdrowia, większej odporności.

22.12.2012 przez Kaja Winczyk - Student medycyny: studentka jak studentka
obalam

Nosiciele słabnącego chromosomu Y sami są coraz słabsi - pod względem zdrowia, edukacji i moralności. Dane, które zebrał Steve Jones w książce \"O pochodzeniu mężczyzny\", nie zostawiają cienia wątpliwości. Wynika z nich, że panowie, którzy wszędzie na świecie żyją krócej od kobiet (w krajach cywilizacji zachodniej średnio o ok. sześć lat), trzy razy częściej zapadają na choroby serca, mają słabszy układ krwionośny (\"Zdarza się, że dosłownie umierają z miłości - pisze Jones - już w \"Wykazach zgonów\" z XVII w. jako przyczynę śmierci podawano: żałoba, nieszczęśliwa miłość\"), trzykrotnie częściej są ofiarami zawałów serca (liczba zawałów wśród młodych mężczyzn jest aż siedem razy większa niż wśród ich rówieśniczek). W ogóle choroby serca i układu krążenia powodują połowę wszystkich zgonów mężczyzn przed wiekiem emerytalnym. Dlaczego? Bo mężczyźni nie mają \"tarczy ochronnej\" w postaci estrogenu, który chroni serca kobiet poprzez zwiększone uwalnianie tlenku azotu rozszerzającego naczynia krwionośne.

Wyliczać słabości tzw. silnej płci można jeszcze długo. Mężczyźni trzy razy częściej mają wady wymowy (stanowią ok. 75% jąkających się) i są daltonistami (a co 12. ma trudności z precyzyjnym rozpoznawaniem kolorów), cierpią na hemofilię (ok. 90%) i nowotwory. Tylko mężczyźni całkiem łysieją, w dodatku coraz młodsi. Dermatolodzy dziwią się, że coraz więcej panów w okolicach dwudziestki, a nawet nastolatków ma \"bardzo wysokie\" czoło.

Są słabsi już od chwili narodzin. W pierwszym roku życia na 100 zgonów dziewczynek przypada 126 zgonów chłopców, choć natura daje im większe szanse: na etapie zapłodnienia na 100 żeńskich embrionów przypada aż 120 męskich (prawdopodobnie dlatego, że plemniki zawierające chromosom Y są lżejsze i szybciej się poruszają). Ale proporcje zmieniają się jeszcze w czasie ciąży - męski płód jest słabszy. Kłopoty zdrowotne czy stres matki często są przyczyną jego zgonu. Demografowie zauważyli, że kryzysy ekonomiczne i wojny zawsze mają wpływ na znaczny spadek męskiej populacji. Podobnie jak katastrofy ekologiczne i klęski żywiołowe, np. rok po silnym trzęsieniu ziemi w japońskim mieście Kobe w 1998 r. urodziło się niemal 2% mniej chłopców niż w latach wcześniejszych, podobnie było w Niemczech po upadku muru berlińskiego i kryzysie ekonomicznym.

Gdy już męski noworodek przyjdzie na świat (100 urodzeń dziewczynek na 105 chłopców), o wiele bardziej niż jego rówieśniczka jest narażony na różne ułomności, zwłaszcza uszkodzenie mózgu, porażenie mózgowe i wrodzone wady genitaliów.

Chłopcy wolniej się rozwijają - w 40 tyg. życia noworodek męski jest o 4-6 tyg. opóźniony w stosunku do dziewczynki. Gorzej radzą sobie w szkole - na każdym etapie nauczania dwa razy więcej chłopców powtarza klasę. Może dlatego we wszystkich krajach rozwiniętych chłopcy i mężczyźni mniej czytają?

Opinie psychologów także nie są korzystne dla nosicieli chromosomu Y. Mężczyźni mają niższą odporność psychiczną. Zdaniem Marka Robinsa, nowojorskiego psychologa, gorzej sobie radzą ze stresem, częściej się załamują, popadają w depresję. Wielokrotnie częściej giną w wypadkach drogowych - szczególnie młodzi kierowcy. Trudno się temu dziwić, zważywszy że mają gorszy refleks, trudności z koordynacją ruchową i postrzeganiem, co wiedzie do błędnej oceny ryzyka. Chłopcy w porównaniu z dziewczętami są narażeni na dwukrotnie wyższe ryzyko śmierci w wypadku; różnica jest duża już wśród czterolatków.

Nie trzeba żadnych badań, żeby zauważyć, że mężczyźni stanowią przytłaczającą większość wszelkich przestępców, od seryjnych morderców, groźnych zboczeńców seksualnych, pedofilów po drobnych złodziei i chuliganów. Także pod względem uzależnień - nikotyny, alkoholu, narkotyków, hazardu - prawie trzykrotnie biją na głowę kobiety. \"Co roku śmierć, której w zasadzie można było uniknąć, zabiera w samej Wielkiej Brytanii 5 mln mężczyzn. Jeden odłam społeczeństwa specjalizuje się w paleniu (z każdych trzech mężczyzn jeden pali, jeden rzucił palenie i jeden nigdy nie palił), jedzeniu tłustych potraw i stresie. Mężczyźni cierpią na wiele chorób, od podagry po przepuklinę (odpowiednio cztero- i dziewięciokrotnie częstszych u mężczyzn), a ich partnerki są oszczędzone\", czytamy w \"O pochodzeniu mężczyzny\". W dodatku mężczyźni dwukrotnie rzadziej chodzą do lekarza (choć z drugiej strony stanowią ok. 80% wszystkich hipochondryków), mimo że mają znacznie gorsze zdrowie. \"Mężczyźni z przyczyn genetycznych gorzej sobie radzą w niekorzystnej sytuacji, zwłaszcza gdy nie mają wpływu na czynniki zewnętrzne\", kwituje Steve Jones i dodaje: \"Kiedy zaczynają się kłopoty, kobiety dają sobie lepiej radę, a kiedy życie jest dostatnie, mężczyźni tak bardzo sobie folgują, że znowu cierpią\".

W jakiej mierze te złowieszcze rewelacje naukowców dotyczą także Polaków? Zdaniem psychologa i psychoterapeuty Jacka Burakowskiego, w każdej. - Mężczyźni są mniej odporni na stres, bardziej przejmują się niepowodzeniami w pracy, mocniej przeżywają klęski w miłości. Mają większe trudności w podejmowaniu decyzji, bardziej boją się ryzyka, częściej są konformistami, hipokrytami. Szybciej się załamują i gorzej znoszą stany depresyjne. Dodajmy, że panowie stanowią ok. 70% samobójców, i to we wszystkich grupach wiekowych.

Dane mówią same za siebie - w 2002 r. w Polsce śmierć z własnej ręki poniosło 5,1 tys. osób, w tym 4215 mężczyzn i 885 kobiet. I choć wydaje się to dziwne, co roku w każdym kraju statystyka wygląda podobnie.

25.12.2012 przez Marcin Musiał - Student medycyny: Pomorski Uniwersytet Medyczny
obalam

Badani dowodzą ze jest odwrotnie. Jest tak dzięki informacji w mikroRNA zapisanej na chromosomie X.

Te mikroRNA mają blokować niektóre geny co w efekcie przekłada się na dłuższe stastystycznie życie kobiet, większą odpornośc na raka, lepsze radzenie sobie z urazem, sepsą. Nie jest to do końca poznany temat ale szuka się w nim nowych metod leczenia różnych schorzeń.